Plener ślubny o wschodzie słońca

Czy sesja  ślubna o wschodzie słońca ma sens?

Sesja ślubna o wschodzie słońca dla wielu par jest czymś najważniejszym w całej oprawie związanej z ślubem. Zazwyczaj jest ona pieczołowicie planowana co do dnia i godziny. Para młoda wertując strony różnych fotografów szuka scenerii odpowiadającej ich preferencją. Zazwyczaj wybierając miejsca w których zdjęcia wychodzą najlepiej, niestety kosztem powielonych pomysłów innych fotografów, którzy fotografują w tych miejscach od lat. Są to miejsca bezpieczne, dające niemal 100% pewność, iż efekt w postaci pięknych zdjęć będzie murowany.

Niestety jest w tych miejscach jedna pułapka. Miejsca te biorą bardzo często górę nad tym co faktycznie powinno pojawić się na zdjęciach ślubnych. Często owe alokacje grają pierwsze skrzypce.

Para młoda ginie na zdjęciach ślubnych, zacierają się emocję, czucie siebie, rozumienie, okazywanie sobie emocji. To wszystko ginie w odniesieniu do miejsc w których owe ślubne plenery są wykonywane. Pośród tych par znajdują się też takie, które bezwzględnie zaufają swojemu fotografowi ślubnego, dostosowując się do jego pomysłów i zaproponowanych alokacji. Jednym z takich szalonych pomysłów, które coraz to częściej są wtłaczane w głowy par młodych jest sesja o wschodzie słońca.

Sesja ślubna o wschodzie słońca

Wątpliwości - to z pewnością najczęściej przytaczane słowo, które z sesją ślubną o wschodzie słońca się wiąże. I nic w tym dziwnego - wierzcie mi, wiem co mówię. Z racji, iż bardzo nieliczna grupa fotografów ślubnych wykonuję takie sesje z pewnością do owego pomysłu ciężko się odnieść. Zapewniam Was jednak, iż sesja ślubna o wschodzie słońca to wspaniała przygoda, z której pamiątka postaci pięknych zdjęć zostanie z Wami na zawsze. Będzie przypominała o szalonych decyzjach, powyższych wątpliwościach i odwadze, która prowadziła do mądrych decyzji.

Jak się przygotować do porannej sesji ślubnej?

To chyba najczęściej kotłujące się pytanie w głowach Państwa młodych. Pobudka o 4 rano nie jest dla nikogo czymś typowym. A jeśli do tego dołożymy suknie ślubną, makijaż, garnitur i dobry humor, może się to okazać już ponad ludzkie siły :-) Jako fotograf muszę jednak iść po cienkiej czerwonej linii i postarać się przekonać was do tego arcytrudnego wyczynu. Nie przejmujcie się – również dla fotografa godzina 4-5 to istna strefa śmierci bez tlenu. Ale czego się nie robi dla pięknych zdjęć ślubnych. Zatem ustawiamy budzik i czekamy na godzinę 0.00 znaczy 4 rano.

O której godzinie wstać na plener ślubny?

Sesja ślubna o wschodzie słońca w okresie letnim nierówna jest sesji ślubnej w zimie. W lecie niestety będziecie musieli wstać dużo wcześniej. Wyruszając na sesje z Krakowa budzę się około 1.00. Na szlaku staram się być około 4.00 - jeśli wiem że do przejścia jest dłuższy dystans. Przy sesjach ślubnych na niższych szczytach na szlak wyruszamy zazwyczaj około 5.00. Mimo tego, iż owe godziny mogą wydać się mordercze - zaryzykujcie! Warto!

Jak się ubrać na plener ślubny?

Myślę, że jedno słowo zastąpi wszystkie te wywody – tym słowem jest „ciepło”. Poranki jakie są każdy z nas wie. Biorąc pod uwagę dość skąpe odzienie fotografowanej pary, zadbajcie o kurtki, czapki, termos z gorącą herbatą. Zbudujcie o ile jest to mozliwe o tak wczesnej porze pozytywne nastawienie. Wkręć Cie się w klimat sesji fajną muzyką, grzańcem :-) lub czymkolwiek innym co spowoduję, iż zaczniecie myśleć o sobie. Pamiętajcie o pogodzie – to ona jest najważniejsza. Wystarczy obserwować prognozy i niebo dzień wcześniej, aby mieć niemalże 100% pewność czy słońce zaświeci, mgły opadną i oczom naszym ukaże się cudowne słońce.

Nie polecam pomijania tej powyższej rady. Sesja o poranku bez słońca zazwyczaj staje się totalnym nieporozumieniem a materiał najczęściej powinien znaleźć się w koszu. Zadbajcie zatem o to aby obserwować pogodę, wypatrywać gwiazd na niebie. W moim przypadku to one zwiastują jaki jutro będzie dzień, i zazwyczaj mnie nie zawodzą, chyba że prognozy mówią inaczej.

Wschód słońca w górach?

Nie ma nic piękniejszego jak oglądać wschód słońca w górach. Zanim promienie słońca przeskoczą cień wielkiej góry zobaczysz zorzę - w moim mniemaniu najpiękniejszy moment w czasie wschodów słońca i najlepszy na wykonanie przecudnych zdjęć. Kolory na niebie są wtedy tak niesamowite, iż z odrobiną Waszego zaangażowania można naprawdę cudne wykorzystać ten czas by stworzyć oszałamiające zdjęcia ślubne.

Sesja ślubna w zimie?

Zima rządzi się swoimi prawami, nie mniej jednak sesja ślubna w zimie to zupełnie inny level jakości, inny level emocji oraz doznań wizualnych, które zapierają dech w piersiach. Wszystko to za sprawą śniegu. Podejście nocą do wyznaczonego punktu bądź szczytu przy dobrej pogodzie wiąże się z tym, iż już godzinę przed wschodem słońca warunki do wykonywania zdjęć są dobre. Wszystko za sprawą śniegu, od którego odbija się światło księżyca tworząc niesamowity klimat. Wychodząc z odpowiednim zapasem czasu możecie doświadczyć niesamowitej gry świateł, która z pewnością znajdzie swój wydźwięk w jakości finalnej materiału.

O której wyjść na szlak?

Wszystko oczywiście uzależnione jest od miejsca z którego wyruszacie na sesję ślubną o wschodzie słońca. Mieszkając w okolicach Krakowa w okresie zimowym wyjeżdżam z domu około godz. 2.30. Niezależnie czy sesja ślubna ma się odbyć na Babiej Górze, w Tatrach polskich, czy Tatrach słowackich potrzebuję około 1.40 na dojazd.

Wyruszając około 5 na szlak  z pewnością wystarczy Wam czasu na przebranie się u szczytu, wypicie kawy i posilenie się. W zimie słońce wschodzi między 7.20-7.40 zatem czas jest waszym sprzymierzeńcem. Lepiej założyć więcej czasu na dotarci do docelowego miejsca niż stracić te złotą godzinę bo chciało się pospać kilkadziesiąt minut dłużej.

Co ze sobą zabrać?

Zima jak wiecie rządzi się swoimi prawami. Jedynym słowem łączącym wszystkie ważne dla Was rzeczy jest - bezpieczeństwo. Z pewnością będzie zimno i będzie wiało. Dlatego ubierzcie się nie tyle cieple co mądrze. Ja osobiście wchodzę zimą na szczyt w podkoszulku, bluzce termoaktywnej i kurtce technicznej - to w zupełności wystarczy. W plecaku mam polar, który zakładam tuż przed szczytem. Wiem, że spędzi tam trochę czasu raczej w spoczynku - więc temperatura ciała będzie niższa niż w trakcie podejścia.

Wy macie gorzej - musicie wskoczyć w ślubne ciuszki. Dla faceta sprawa jest prosta - odzież termoaktywna kompletna. Z kobietą sprawa jest trudniejsza - bo suknia ślubna musi wyglądać. W takim momencie zawsze proponuję aby pod suknie ubrać jednak termoaktywny podkoszulek, jego przykryć obfitym szalem i futrem.

Komfort cieplny znacznie się poprawi - co będzie miało duży wpływ na wasze samopoczucie. Pamiętajcie o czołówkach - one pozwolą Wam bezpiecznie poruszać się w drodze na szczyt. Zabierzcie kijki - narciarskie, do nordic walkingu - nie ważne. Ważne aby były - one ułatwią wam wejście po śniegu. Termos z gorącą herabtą rzecz święta więc tylko napomknę. 

Pogoda na szlaku

Wiecie dobrze, iż pogody nie da się przewidzieć z dużym wyprzedzeniem, dobrze więc jest mieć wiarygodne źródła, które ową pogodę w górach. Sesja ślubna o wschodzie słońca to dla Par Młodych niesamowicie ważna rzecz zatem staram się korzystać z najlepszych serwisów takich jak: Meteo.pl oraz Montain Forecast. Te dwa serwisy dostarczają najbardziej wiarygodnych danych.

Efekt końcowy :-)

Choćbym chciał was od tego pomysłu odwieść - nie potrafię. Sesja o wschodzie słońca rządzi się swoimi prawami, ale jej efekty zawsze są unikatowe i budzą ogólne zainteresowanie. Słońce o poranku wstaje zdecydowanie wolniej niż słońce zachodzące za horyzont. Powoduję to  znaczące przesunięcie czasu jaki nam pozostał w tzw. "złotej godzinie".

Przy zachodzie słońca jest to zazwyczaj około 20 min. Wschód słońca wydłuża ten czas na pewno do godziny. W tym czasie możemy zrealizować dużo więcej pomysłów z wykorzystaniem światła aniżeli przy zachodzie. Efekt tych pomysłów zazwyczaj jest mocno urozmaicony. Czas nie jest już katem, który odmierza czas a towarzyszem, który pomaga na różnego rodzaju kreacje z twórczym wykorzystaniem światła.

Zachęcam was zatem do kreatywności w planowaniu waszych najpiękniejszych plenerów ślubnych. Zachęcam do odwagi świadomym podejmowaniu decyzji o tym aby sesja o wschodzie słońca była i waszym udziałem. Poniżej znajdziecie kilka moich wpisów ze zdjęciami z takich właśnie sesji.

Poniżej załączam linki do pełnych sesji ślubnych, sami zobaczcie jaki drzemie w nich potencjał:

Plener ślubny o wschodzie słońca Justyny i Łukasza

Jesienna sesja ślubna o wschodzie słońca Justyny i Wojtka


Sesja ślubna za granicą

Jak zorganizować sesję ślubną zagranicą

Czas na odrobinę szaleństwa. Wpis ten ma na celu uświadomienie Wam, iż organizacja zagranicznej sesji ślubnej nie jest trudna, a koszty nie porażają. Zachęcam do wnikliwej analizy - z pewnością wyciągniecie z poniższego tekstu wiele cennych rad pomocnych przy planowaniu wyjazdu. Trzymam za Was kciuki.

Sesja ślubna za granicą i 8 szybkich odpowiedzi jak ją zorganizować.

Zagraniczna sesja ślubna jest z pewnością w centrum zainteresowania większości Par Młodych chcących w alternatywny sposób domknąć klamrą ten wyjątkowy czas jakim był ich ślub i wesele. Plener ślubny po pełnym złożonych wielowątkowych fotografii reportażu ślubnym jest z pewnością szczególnym ukłonem w kierunku uczucia. Dobrze wykonana sesja ślubna za granicą powinna uwydatniać to co  w związku dwojga osób najważniejsze.

Warto zatem poświęcić się i zorganizować owy plener ślubny w sposób przemyślany by cieszyć się wyjątkowymi fotografiami przez resztę swoich wspólnych dni. Sesja ślubna za granicą to dla jednych must have, dla innych trudny do przeskoczenia proces organizacji takiego przedsięwzięcia. Pozwoliłem sobie zatem przygotować artykuł, który nakreśli jak się przygotować i przeżyć swój zagraniczny plener ślubny.

Założenia wstępne.

Decyzja o organizacji sesji ślubnej zagranicą zapadła - brawo! Do odważnych świat należy. Poświęćmy chwilę i przygotujmy się do niej we właściwy sposób. Zagraniczny plener ślubny to wielka przygoda - udowodnię Wam, iż warto być jej częścią.

Ile czasu potrzebujemy?

Z własnego doświadczenia zdradzę, iż niezbędne minimum to 3 dni robocze. Pierwszy dzień musimy poświęcić na dotarcie do destynacji. Drugi dzień poświęcamy na plener. Dzień trzeci to powrót. Jak wspomniałem to niezbędne minimum, którego nikomu nie polecam. Do trzydniowego planu warto dołożyć ten jeden dzień potrzebny na rekonesans miejsca.

Często jest tak, że założenia jakie mieliśmy planując wyjazd zmieniają się na miejscu w mgnieniu oka. Może to być przez odnalezienie wyjątkowego miejsca, którego nie mieliśmy w planach, lub zmiana pogody, która wymusza zmianę planów. Osobiście polecam plan 5 dniowy, którymi generuję dużych dodatkowych kosztów, a daje nam spory zapas czasu na sesje ślubną, rekonesans miejsca, oraz dodatkowy dzień, który można wykorzystać na odpoczynek bądź wycieczkę w dodatkowe miejsca, w których wykonamy zdjęcia jeśli zechcecie.

Kiedy najlepiej wykonać plener

Nie zwlekajcie z plenerem. Im dłuższy czas od dnia waszego ślubu, tym też nastawienie się zmienia. Sesja ślubna za granicą ma być petardą, a do tego każdy fotograf będzie potrzebował zmotywowanych i bez pamięci zakochanych ludzi. To wy tworzycie te sesje - wy jesteście jej najważniejszą częścią.

Wybór miejsca sesji plenerowej

Wbrew obiegowej opinii aby wybierać na zagraniczną sesję ślubną miejsca gdzie jest mało ludzi, napiszę - ja robię to właśnie na odwrót. Wybieram miejsca gdzie aglomeracja miejska jest duża. Uwielbiam takie miasta jak Lizbona, Rzym, Londyn. W sumie każde duże miasto będzie dobre - powód? Prozaiczny - im więcej ludzi tym tańsze loty, tańsze miejsca noclegowe, tańszy transport. Duże skupiska dają więcej możliwości mniejszym kosztem. Zazwyczaj wyjeżdżając na 5 dni mamy taki plan aby jedna część sesji ślubnej odbywała się w mieście - a każde miasto ma swoją specyfikę architektoniczną, pośród której operujące w ciągu dnia słońce tworzy wyjątkową scenerię do niebanalnych zdjęć ślubnych. Drugi zaś dzień poświęcamy na sesje w totalnej dziczy, gdzie jesteście wyłącznie Wy.

Co ze sobą zabrać?

Odwieczny problem tej piękniejszej części związku. Nie szalejcie z bagażem. Z racji, iż stroje ślubne będą niezbędne z pewnością pojawi się konieczność wykupienia bagażu rejestrowanego - i tak zróbcie. Starajcie się być jak najbardziej mobilni z bagażem - to często się przydaje. Osobiście nigdy nie biorę walizek podróżnych - zajmują dużo miejsca, są niewygodne i utrudniają swobodę przemieszczanie się. Polecam najzwyklejsze plecaki, torby sportowe na ramię. Zazwyczaj dużo więcej do nich zmieścicie, w razie dodatkowych zakupów to ma znaczenie.

Jaki środek transportu będzie najlepszy.

Wybór środka transportu zazwyczaj uzależniony jest od miejsca zagranicznej sesji ślubnej. Oczywiście najwygodniejszy i najszybszy będzie samolot. Czasami jednak okazać się może, iż warto wybrać własny samochód aby dotrzeć w wymarzone miejsce. Wszystko jest oczywiście kwestią waszych upodobań i wyborów.

Samolot

Jeśli waszą destynacją są odległe lokalizacje takie jak Wyspy Kanaryjskie, Majorka, Wielka Brytania bądź kraje mocno wysunięte na zachód nie pozostaje Wam nic innego jak wycieczka na plener ślubny samolotem.

Wynajem samochodu

Aby sesja ślubna za granicą przebiegła sprawnie i abyście mieli szanse zobaczyć jak najwięcej ciekawych miejsc - warto pomyśleć o wynajęciu samochodu wcześniej. Ja robię to w momencie rezerwacji biletów lotniczych - dlaczego? Miałem w swoim życiu kilka zdarzeń losowych, efektem których była sytuacja iż nie udało nam się wynająć samochodu.

Pierwsza sytuacja wręcz prozaiczna - zapomnieliśmy o kartach kredytowych. W efekcie na miejscu nie znaleźliśmy wypożyczalni chcącej wynająć nam samochód na kartę debetową.

Druga sytuacja z jaką się spotkałem miała miejsce w Lizbonie. Po wylądowaniu okazało się, iż w całym mieście nie ma ani jednego samochodu z naszej półki cenowej. Opcje pozostały dwie: wynajem bardzo drogiego samochodu, bądź komunikacja miejska. Z wiadomych przyczyn wybraliśmy te drugą opcję.

Jeśli chodzi o wypożyczalnie najczęściej korzystałem z SIXT. Nie są najtańsi ale według mnie najlepsi. Nie blokują dużych środków na karcie, a ich zwrot po oddaniu samochodu to kilkadziesiąt godzin.

Własny transport

Jeśli Wasza wymarzona sesja ślubna za granicą jest w zasięgu 600-800 km warto rozważyć wybór własnego samochodu jako środka lokomocji. Kalkulując koszty może się okazać, iż zaoszczędzicie sporo gotówki, jedynym mankamentem będzie około 10 godzinna podróż. Rozkładając ją mądrze w czasie z pewnością nie przysporzy Wam większych problemów.

Jak tanio zarezerwować lot na zagraniczną sesję ślubną?

Z jakim wyprzedzeniem szukać lotów

Tunnel Bear

Jak rezerwować

Gdzie się zatrzymać

W obecnych czasach opcje noclegów w odległych destynacjach zdominowały dwie platformy: airbnb oraz booking.com. Zdecydowanie bardziej bezpieczny jest według mnie booking.com. Wszystkie obiekty dostępne w serwisie są skrupulatnie sprawdzane, dodatkowo istnieje opcja bezpłatnego odwołania rezerwacji bez dodatkowych kosztów w razie zmiany planów bądź lokalizacji waszej wymarzonej sesji ślubnej.

Airbnb

Zdecydowanie tańszy niż booking.com. Nie miałem najmniejszych problemów z wynajęciem noclegu w największych miastach Europy, w których serwis jest popularny: Włochy, Hiszpania, Portugalia - możecie rezerwować w ciemno.

Booking.com

W przypadku wyjazdu do mniejszych miejscowości zdecydowanie polecam booking.com. Macie gwarancje, iż z pewnością nie traficie do miejsca w którym nie zastaniecie obiektu, który zarezerwowaliście. Jeśli waszym kierunkiem jest: Wielka Brytania, Irlandia, Szkocja, Chorwacja - polecam ten serwis do szukania miejsca noclegu.

Sesja ślubna za granicą - jak się do niej przygotować?

Wiele moich par ślubnych zadaje mi pytania jak się najlepiej przygotować do sesji zagranicznej. Oczywiście, że najważniejsze są emocje, uczucie jakim się darzycie, bliskość. Czasami, lub nawet przeważnie bywa tak, iż warunki jakie zastajemy na miejscu przejmują kontrole nad naszymi założeniami teoretycznymi. W efekcie czego okazuję się, iż sesja ślubna przybrała zupełnie inny bieg, a wszystko co udaję się stworzyć staję się czystą magią.

Zatrać się w miejscu, do którego jedziesz!

Plan podróży z pewnością mieć trzeba, ale nie wszystko uda się przewidzieć. Niejednokrotnie owy plan tracił na ważności w sytuacjach kiedy spontaniczne spacery doprowadzały nas do wyjątkowych alokacji, w których kadr, światło mówiło nam jedno - to jest ten czas i to miejsce. Zachęcam Was zatem abyście się w miejscu, do którego jedziecie tak po ludzku zatracili. Poszwędajcie się po miejscach mniej popularnych, z dala od tłocznych ulic pełnych restauracji i barów. Odnajdźcie w miejscu, do którego jedziecie swój kawałek nieba.

Nie bój się ludzi...

Sesja ślubna za granicą, którą widzicie na wielu blogach to wyjątkowa podróż dwojga ludzi w głąb siebie. Większość fotografów unika tłumów, bo to niekorzystnie wpływa na przebieg sesji. Większość Par Młodych nie lubi sytuacji, w których na fotografii prócz nich pojawiają się osoby trzecie. Zarówno dla jednych jak i dla drugich mam wyjątkowe rozwiązanie. Zostawcie sobie jeden dzień na taki niezobowiązujący spacer po mieście w strojach ślubnych. Nie budujcie założeń - po prostu pospacerujcie, zagubcie się pośród tłumu ludzi. Bardzo często taki spacer doprowadza do sytuacji, iż owi przypadkowi ludzie pojawiający się w kadrze budują niesamowitą narrację. Dajcie się uwieźć takiej wizji a może okazać się, iż efekty w postaci zdjęć przerosną wasze oczekiwania.

Moje historie z zagranicznych sesji ślubnych

Na sam koniec owego wpisu pozwolę sobie na odrobinę prywaty. Wszystkie moje zagraniczne sesje ślubne obfitowały w masę zabawnych sytuacji, zdarzeń, na które z pewnością byśmy nie wpadli. Te nieplanowane sytuacje budowały urok owych wyjazdów wiążąc nas uczestników ze sobą niewidzialną nicią.

Szkocja i Glencoe

Sesja w Lizbonie

Wenecja i jej uroki

Dzika Majorka


rustykalne wesele w stodole

Rustykalne wesele w stodole I Dobczyce Stara Stodoła

Wesele w stodole

15 lat temu odfrunął Czesław Miłosz. Dość szczęśliwie w tym paradoksie zdarzeń i dat zbiegło mi się to z magicznym ślubem, który miałem przyjemność fotografować. I zanim napiszę Wam więcej o miejscu i ludziach, przypomniał mi się piękny wiersz Czesława Miłosza – nie wpadł bym pewnie na niego gdyby nie koszulka Taty Pana Młodego – z pewnością wyłowicie ją z tego reportażu. Wpisuje się ona nie tylko w rocznice Miłosza, w ten dzień, wpisuje się ona również dość mocno w pewną ideologię myślenia i życia.

Zestawiłem ze sobą dwa momenty. Pierwszym była obserwacja – jak Tata Tomka układał ze znalezionych w Starej Stodole desek – aby stworzyć swego rodzaju pomost między stodołą a parkietem – tłumaczył, że to dla Pań aby ich szpilki nie zapadały się w trawie. Coś tak prostego i zarazem pięknego zestawiłem z poniższym wierszem Miłosza dochodząc do banalnych ale dla mnie dość ważnych wniosków – w prostocie życia i prostocie kochania tkwi wielka siła często przez Nas bagatelizowana.

Mi­łość to zna­czy po­pa­trzeć na sie­bie,
Tak jak się pa­trzy na obce nam rze­czy,
Bo je­steś tyl­ko jed­ną z rze­czy wie­lu.
A kto tak pa­trzy, choć sam o tym nie wie,
Ze zmar­twień róż­nych swo­je ser­ce le­czy,
Ptak mu i drze­wo mó­wią: przy­ja­cie­lu.
Wte­dy i sie­bie, i rze­czy chce użyć,
Żeby sta­nę­ły w wy­peł­nie­nia łu­nie.
To nic, że cza­sem nie wie, cze­mu słu­żyć:
Nie ten naj­le­piej słu­ży, kto ro­zu­mie.

Czesław Miłosz…

Poznajcie się z Kingą i Tomkiem. Wybrali oni na swój ślub miejsce pachnące skoszoną trawą, starymi deskami, kuszące otwartością na przyrodę i wolnością robienia w nim tego co się chce. Ich rustykalne wesele w stodole w Dobczycach było manifestem tejże wolności. Ich pomysł na ślub nie wpisywał się w utarte schematy. Mieli oni marzenie przeżycia swojego dnia ślubu na łonie natury, jak najbliżej słońca, w promieniach, którego można się ogrzać, zamykając oczy i marząc.

Dobczyce Stara Stodoła

Stara Stodoła Dobrzyce to blisko 3 hektary łąk, sadów i lasów. To rustykalny ogród a w nim odnowiona, XIX-wieczna chata i stodoła – zanim trafiłem w to miejsce z pewnością przejechałem obok niej co najmniej dwa razy. To nie rzucające się nazbyt z drogi głównej miejsce odsłania swoje piękno w momencie jak znajdziemy się w otoczeniu drzew i zieleni okalającej stodołę. Punktem centralnym ogrodu jest nieco innego jak pięknie utrzymana stodoła. Wyschłe drzewo przepuszcza do środka niezmierzone ilości pojedynczych promieni, które tworzą w środku niesamowity spektakl pełen światła. W takich okolicznościach przyrody Kinga i Tomasz zorganizowali swoje wesele w stodole.

Rustykalne wesele w stodole

Zatopcie się na chwile w miejscu odciętym od świata. W ogrodzie pełnym zieleni, najrozmaitszych kwiatów, kwitnących drzew. Poczujcie jak to miejsce pachnie. Pachną kwiaty, pachnie stare drzewo, które przyjmując spore dawki słońca uwalnia swe eteryczne zapachy po trochu nas hipnotyzując. Ośmielcie się do tego, aby zorganizować swoje wesele w stodole, a jeśli macie swój ogród – wesele w ogrodzie byłoby odjechanym pomysłem. Czy będą obawy – pewnie że tak. Ilość szczęścia jakie doświadczycie w dniu ślubu, w momencie oglądania fotografii z pewnością Wam to wszystko wynagrodzi.

 

Slow wedding vibes!

Sebastian Kazakow – człowiek, który na co dzień jest świetnym Dj w jednym z krakowskich klubów, zgodził się towarzyszyć Kindze i Tomaszowi w tym dniu. W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż Sebastian nie gra na weselach. 

Moment kiedy przekraczam bramę prowadzącą do miejsca uroczystości i słyszę bity, które fotograf ślubny nie jest przyzwyczajony słyszeć na weselach w Polsce – ku mojemu wielkiemu smutku 🙂 To będzie ta chwila, którą najmocniej zapamiętam tego dnia. W pierwszym momencie pomyślałem, że to obsługa trance zapodała, po chwili przeszło mnie szybkie ukłucie – a gdyby cała noc taka była? Ale oczywiście przyszło szybkie otrzeźwienie – to jest Polska, tu są tradycje. I boom szakalaka. A jednak !!!!

To było z pewnością najfajniejsze muzyczne doświadczenie ślubne tego roku, połączone z dużą ilością dymu, parkietem na świeżym powietrzu, lampkami pięknie rozświetlającymi otoczenie i ludźmi, którzy w nieskrępowany sposób sami budowali plan na swoje wymarzone wesele w stodole w stylu slow wedding. Zresztą – zobaczcie sami…

wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowemstodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce


Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii

Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii

Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii

Wsiadamy do pociągu – stacja Lizbona. Twarze mamy przesiąknięte czerwienią. Może to za sprawą wczorajszego wina, które nie zdążyło z głowy wyparować, może to zasługa cudownej architektury dworca kolejowego w Lizbonie, a może to te motyle w brzuchu podpowiadające, że zaczyna się krótka ale z pewnością ekscutująca przygoda. Zabrakło samochodów w wypożyczalniach w mieście, aby dotrzeć na miejsce, które chcieliśmy zobaczyć wybieramy pociąg. Koła zaczynają się kręcić coraz pewniej – przyspieszamy. Za oknem zaczyna padać deszcz, prędkość mknącego pociągu powoduje, iż pojawiające się na oknach krople deszczu zaczynają przedzierać się tylko sobie znanym szlakiem na szybie tworząc specyficzne ślady – dopływy wielkiej rzeki widzianej z góry. Jest ich coraz więcej i więcej…

Rozmawiamy, śmiejemy się, co chwile łapiemy chwilowe zwiechy – każdy myśli o czymś innym, patrzymy na szybko zmieniające się obrazy za oknem. Wczoraj przesiedzieliśmy do 1:00 dyskutując o pasji tworzenia, szukaliśmy odpowiedzi na dziwne pytania pojawiające się w głowie. Czy można złapać nasze wewnętrzne pragnienia i doprowadzić do ich urzeczywistnienia?, Czy istnieje prosta droga prowadzącą do artystycznego spełnienia?…Grube tematy po czerwonym winie…

Życie to surfing…

Droga płynie…pociąg zmieniliśmy na autobus – mkniemy dalej przed siebie. Podziwiamy okolicę, wąskie jak cholera uliczki, w których nie idzie się minąć osobówkami, kierowca autobusu ma wycięta żyłkę strachu – jedzie jakby miał na nosie okulary VR. Autobus zatrzymał się, choć nie było przystanku. Co się dzieję, rozglądamy się szukajac przyczyny. Patrzymy w kierunku kierowcy – a ten karmi psa, który wdrapał się na ogrodzenie sięgające okna z którego wychyla się pewnie kierowca. Mamy ubaw…tutaj nikt się nie spieszy.

Cabo Da Roca – koniec Unii europejskiej 🙂 

Docieramy na miejsce – dalej czeka nas podróż z buta. Trasa do najłatwiejszych nie należy. Tutaj nie ma drogowskazów jak nad Morskim Okiem – ścieżkę na Playa de Ursa musimy znaleźć sami. Krocząc grzbietami klifów ledwie się utrzymujemy w pionie – przeraźliwie wieje. Zagraniczna sesja ślubna w takich warunkach – niewykonalna, ale nie tracimy nadziei. Bryza znad morza, unoszący się w powietrzu zapach dają pewność, że to musi się udać…

 Praia da Ursa –  w poszukiwaniu  śpiącego  Niedźwiedzia

Po niespełna godzinie docieramy na miejsce. Zejście na plaże do najprostszych nie należy. Wąska ścieżka o sporym nachyleniu wygląda jak dojazd do belki na skoczni narciarskiej. Trzeba wykonywać wolne i świadome ruchy, aby nie stracić przyczepności. Gdybyście chcieli wiedzieć jak tam dotrzeć Tutaj poradnik. Na twarzach pojawia się uśmiech – jesteśmy na miejscu. Dla samego widoku warto było tu zejść. Szczęście nam dopisuję – mimo że warunki pogodowe zmieniają się co 15 min, od ostrego słońca, po silne podmuchy wiatru, pojawiający się deszcz, i tak przez kolejną godzinę. Nasza zagraniczna sesja ślubna ze sfery planowania przechodzi w sferę wykonania…

Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii

Każda zagraniczna sesja ślubna jest przygodą. Nie ważne jaką jej lokalizacje wybierasz. Możesz zdecydować się na plener ślubny w Portugalii, lub sesję ślubną w Szkocji – to nie ma znaczenia. Byle jak najdalej od domu 🙂 Ktoś zawsze może powiedzieć – Po co pchać się tak daleko dla kilkunastu zdjęć? Nasz kraj jest piękny. Nie chcąc wchodzić w dywagację napiszę, jasne że jest – ale też jest przez na znany. W moim mniemaniu nie chodzi o to co fotografujemy, co jest tłem historii. Ważniejsze dla mnie jest fakt jacy jesteśmy w miejscach, w których owy plener ślubny realizujemy.

Na przykładzie wszystkich moich zagranicznych plenerów ślubnych dochodzę do wniosków, iż każdy z nas jest inny w tych miejscach. Nasze strefy współodpowiedzialne za odczuwanie w tylko sobie znany sposób zaczynają odgrywać dużo większą rolę. Efektem finalnym są stany bliskie temu jaki doświadczamy ( tutaj trzeba sobie dodać wyrażenie właściwe: alkohol, trawka, dobra muza, bliskość kochającej osoby), a który sprawia, iż zapominamy o Bożym świecie…

Asia i Bartek o tym świecie zapomnieli – efektem czego jest ta historia. POZNAJCIE ICH…

Playa de ursa Portugalia Playa de ursa Portugalia Plener ślubny za granicą Plener ślubny za granicą Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Plener ślubny Playa de ursaPlener ślubny Playa de ursa Plener ślubny Playa de ursa Plener ślubny Playa de ursa Lizbona sesja ślubna Lizbona sesja ślubna Lizbona sesja ślubna Lizbona sesja ślubna Lizbona sesja ślubna Lizbona sesja ślubna Portugalia Capo da roca Capo da Roca Portugalia


tradycyjne wesele po staropolsku

Tradycyjne wesele po staropolsku

Czuliście kiedyś słodkie zapachy hiacyntów? zapach mokrej trawy? Jedliście świeże nowalijki, słodkie truskawki, kwaśny szczaw? Znacie niezwykłą historię jeziora Świteź? Poznaliście ludzi, którzy całe życie czekali na siebie, smakowali w wyobraźni to co najcenniejsze? Leśne bożki przemykają mi przed oczyma gdy myślę o tym ślubie. Przekraczając próg domu Madzi ktoś mnie zaklął w pradawnej historii o ludzkiej potrzebie kochania, przemijania, rodzenia się i umierania. Ten ślub był dziełem skończonym – otwartą księgą tak wielkiej i cudnej miłości dwojga osób, że mi trudno było stanąć z boku jako obserwator, wyzuć się z emocji. Tak właśnie pamiętam Tradycyjne wesele po staropolsku Madzi i Mateusza.

Tradycyjne wesele po staropolsku

Po ekspansywnej modzie na śluby z wielka pompą doczekaliśmy wreszcie czasów pewnego odwrotu. Dziś wraca się do wesel w duchu tradycji, także tej regionalnej. Przykładem magicznego miejsca na mapie Polski, gdzie organizowane są wesela staropolskie może być Karczma Pod Kogutkiem w Krzywaczce, małej, ale niezwykle kolorowej miejscowości, gdzie dosłownie czuje się zapach przywiązania do staropolskiej tradycji. Wszystko widać na organizowanych tutaj imprezach, okraszonych tradycyjną ludową muzyką, dźwiękiem kontrabasu, starych cymbałów, które z pewnością zaczarują każdego gościa weselnego! Tradycyjne wesele po staropolsku jest jak gra Jankiela na cymbałach – czaruję już od pierwszych minut.

Tradycyjne staropolskie oczepiny 

Świat obrazów z wesela staropolskiego uwieczniony być powinien w najdrobniejszych detalach. Przygotowania do zaślubin, przedstawienie na zdjęciach tradycyjnych, weselnych strojów regionalnych zdecydowanie stanowić może ogromną wartość dokumentacyjną dla przyszłych pokoleń. Tradycyjne, staropolskie oczepiny to czas, gdy fotograf uchwycić może biesiadników w dynamicznych pozach, gestach, śmiejących się, oddających emocje. Kto powiedział, że oczepiny muszą wyglądać zawsze tak samo. Zespoły weselne próbując odhaczyć ten obowiązkowy punkt programu, organizuję najczęściej durne scenki nie mające nic wspólnego z pradawną tradycją. Mam nadzieję, że zmotywuję to moje przyszłe pary do sięgnięcia głębiej w jakże bogate karty historii – da Wam to odpowiedź jak zorganizować oczepiny w odmiennej tonacji.

Tradycyjny polski ślub

To ogromna skarbnica możliwości dla każdego fotografa, począwszy od fotografowania strojów regionalnych, zwyczajów i tradycji weselnych, dokumentowaniu w formie klatek zachowań społecznych, a na pamiątkowych zdjęciach grupowych skończywszy. Bardzo ważnym elementem w dziedzinie staropolskiej fotografii ślubnej jest natura. To ona tworzyła i tworzy połać najwspanialszych dzieł historii polski. To tradycyjne wesele po staropolsku jest czymś zjawiskowym, jest chwilą do której wracam słuchając tradycyjnych polskich bardów czerpiących z etnicznej spuścizny. Zapraszam was zatem na bardzo ważny dla mnie reportaż ślubny, pełen emocji, wzruszeń, ludzi i duchów – którymi chciałbym się otaczać cały czas…

Przygotowania w domu panny młodejPrzygotowania w domu panny młodejPrzygotowania w domu panny młodejPrzygotowania w domu panny młodejPrzygotowania w domu panny młodej Przygotowania w domu panny młodejślub i wesele w krakowiePrzygotowania w domu panny młodejślub i wesele w krakowie Przygotowania w domu panny młodej Przygotowania w domu panny młodej ślub i wesele w krakowie ślub i wesele w krakowieślub i wesele w krakowie fotograf na ślub kraków ślub i wesele w krakowiefotograf na ślub kraków fotograf na ślub krakówślub i wesele w krakowie ślub kościół w mogile kraków fotograf na ślub krakówślub kościół w mogile kraków fotograf na ślub krakówfotograf na ślub krakówślub kościół w mogile krakówślub kościół w mogile krakówślub kościół w mogile krakówślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślubtradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub wesele po staropolskuwesele po staropolsku wesele po staropolsku wesele po staropolskuwesele po staropolskuwesele po staropolskuwesele po staropolskuwesele po staropolskuwesele po staropolskukarczma pod kogutkiem wesela karczma pod kogutkiem weselakarczma pod kogutkiem weselakarczma pod kogutkiem weselakarczma pod kogutkiem weselastarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnestarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem weselastarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem wesela starodawne obrzędy i zwyczaje ślubnestarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem wesela karczma pod kogutkiem wesela karczma pod kogutkiem weselastarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem weselastarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnestarodawne obrzędy i zwyczaje ślubne starodawne obrzędy i zwyczaje ślubnestarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem weselastarodawne obrzędy i zwyczaje ślubne starodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem wesela tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysłytradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysłytradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysłytradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły


Villa Vinci

Villa Vinci I Dominika i Marcin

Villa Vinci I Dominika i Marcin

Przekraczając próg zawsze patrzę na ściany domu. One najpełniej opowiadają o właścicielach. Bardzo często są one puste, czyste białe, jakby ktoś wczoraj je pomalował. Częściej ta biel jest zakrywana różnego rodzaju ozdobami, pamiątkami z wakacji, różnorakimi ramkami, w których zamykane są szczególne zdjęcia, najpiękniejsze wspomnienia. 

Przekraczając próg domu Dominiki i Marcina liczyłem, że właśnie tego typu zaskoczenia będą moim udziałem. Na kominku wisiały różnego rodzaju zdjęcia dokumentujące wspólne wyjazdy, wesołe sytuacje. Kot dumnie paradujac po mieszkaniu udowadniał, że to on tu rządzi. W zakamarkach między kuchnią a salonem w małych pudełkach odnajdywałem ślady wielkiej miłości. Miłości, która mogła ich połączyć - zgaduję, nie miałem śmiałości zapytać. 

“Warszawa” - nigdy nie zagłębiałem się w jej historię ( jestem z Krakowa - rozumiecie, Wawel, Król i te sprawy). Ten dom, różnego rodzaju znaki w nim poukrywane dawały dość  czytelne dowody o tym że trafiłem na osoby, które zakochały się w Warszawie, w jej historii, tożsamości, sile ludzi, którzy o to miasto przez lata walczyli. 

Co robi fotograf ślubny z Krakowa w Warszawie? Odkrywa i eksploruję :-) Lubię urywać się z moich podkrakowskich terenów i zwiedzać nasz kraj. Są miejsca, które bardzo silnie mówią o naszej tożsamości, są ludzie, którzy za wszelką cenę chcą ową tożsamość pielęgnować - myślę że tacy właśnie są Dominika i Marcin. Mimo, iż jesteśmy jednym narodem - jesteśmy inni. Mam ogromną przyjemność te różnice między ludźmi odnajdywać, starać się je najlepiej jak potrafię ukazywać. Mam wielką nadzieję, że i tym razem się udało :-)   

Villa Vinci

Miejsce ukryte - tak je nazwałem. Usytuowane w Łomiankach, z dala od zgiełku dużego miasta, z dala od wielkomiejskiego pędu życia staję się małą enklawą ciszy. Urzekł mnie piękny dziedziniec w Villa Vincina którym ową uroczystość zaplanowali nasi główni bohaterowie. Panował tam sielski klimat, wszyscy goście byli blisko siebie, wspólnie przyżywili radość jaka na twarzach Dominiki i Marcina malowała się od pierwszego momentu tej uroczystości.

Zapraszam Was zatem abyście zatopili się w historii tej dwójki. Prostej, czystej jak biel, silnej jak czerwień. Z tych dwóch kolorów powstaje flaga - biel i czerwień - one stały się myślą przewodnią tego reportażu...   

 

villa Vincivilla Vincivilla Vincivilla Vincivilla Vincivilla Vincivilla Vincivilla Vincifotograf ślubny Łomiankifotograf ślubny Łomiankifotograf ślubny Łomiankifotograf ślubny Łomiankifotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawa

Tyle tytułem wstępu :-) Jeśli byliście wraz ze mną gośćmi na tej uroczystości - zapraszam Was do strefy Klienta. Znajdziecie tam obszerny reportaż z tego dnia. Co trzeba zrobić? Uśmiechnąć się do Dominiki i Marcina, pięknie poprosić o hasło, kliknąć zdjęcie poniżej delektując się tym co dla Państwa przygotowałem :-)


Villa Vinci I Dominika i Marcin I Fotograf ślubny Warszawa

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:



Stara stodoła Dobczyce

Stara Stodoła Dobczyce I Kinga i Tomasz

Stara Stodoła Dobczyce I Kinga i Tomasz

Zabieram was dzisiaj w urokliwe miejsce pośród lasów i pagórków, pośród połaci pachnącego zboża i łąk, na których unosi się zapach schnącego siana. W takim otoczeniu swój najpiękniejszy dzień zdecydowali się zorganizować Kinga i Tomek.

Wybrali cudne miejsce decydując się na organizację rustykalnego wesela w stodole. Zorganizowali swój ślub w stylu slow - bez gorsetu, schematów i smutnej sztampy. Od samego początku postawili na wolność - przyjdź, rozgość się, oddychaj pełną piersią, baw się tym czasem i miejscem - tak się właśnie czułem.  

W piękne sobotnie przedpołudnie pojawiłem się na miejscu by pooddychać i opowiedzieć swoimi oczami o pięknej miłości i o tym miejscu. Ten slow wedding z założenia nie miał być schematem więc postanowiłem, że sam również żadnym schematom nie będę ulegał, skupiając się na czystym reportażu. Co się wydarzy , za to będę wdzięczny - to była moja jedyna myśl przewodnia.  

Stara Stodoła Dobczyce

Stara Stodoła Dobrzyce to blisko 3 hektary łąk, sadów i lasów. To rustykalny ogród a w nim odnowiona, XIX-wieczna chata i stodoła - zanim trafiłem w to miejsce z pewnością przejechałem obok niej co najmniej dwa razy. To nie rzucające się nazbyt z drogi głównej miejsce odsłania swoje piękno w momencie jak znajdziemy się w otoczeniu drzew i zieleni okalającej stodołę.

Spacerując po ogrodzie wszędzie unosił się zapach wyschniętego drzewa, promienie słońca, które poprzez szerokie szpary w deskach próbowały się wedrzeć do środka tworzyły sielankowy klimat tego dnia. Stara Stodoła Dobczyce to idelane miejse na zorganizowanie ślubu i wesela dalekiego od utartych schematów mówiących jak powinien wyglądać dzień ślubu.

Byłem zachwycony tym miejscem jak i organizacją, dlatego na uwagę zasługują osoby i firmy wspomagające Kingę i Tomasza w organizacji:

rustykalne wesele rustykalne wesele wesele w stodole ślub rustykalny wesele w stodole ślub rustykalny wesele w stodole stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce wesele w stodole ślub w starej stodole rustykalne wesele wesele w stodole stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce wesele w stodole stara stodoła dobczyce

 

Zatopcie się jak ja w tym miejscu, pośród naprawdę fajnych ludzi, którzy zechcieli zaszczycić swoją obecnością Kingę i Tomasza. Pośród tych drzew smaganych przez lekie powiewy wiatru, ogrzejcie się w poświacie lampek, które rozświetlały w magiczny sposób to miejsce po zmroku. 

Jeśli byliście uczestnikami tego wesela mam nadzieję, że jak ja odnajdziecie w tych zdjęciach cząstkę Was z tego dnia - do czego bardzo serdecznie zapraszam:

 

 

 


Plener ślubny Szkocja

Plener ślubny Szkocja Glencoe

Plener ślubny Szkocja Glencoe

Znajdziecie miejsca na ziemi – które czarują swym majestatem. Są ludzie, którzy do owych miejsc pasują. Są z tymi miejscami zrośnięci jak drzewa zrośnięte z ziemią korzeniami.  Zabieram was w podróż do miejsca, w którym poczułem niesamowitą bliskość z majestatem natury. Już pierwszy kontakt z tym miejscem mimo że przez szybę pędzącego samochodu zniewalał. Uchylając delikatnie okno strugi deszczu i wiatru wpadając do środka otulały nas – odnosiło się wrażenie jakby chciały się z nami poznać. Pisząc ten tekst czuje jakbym był w amoku. Zamykając oczy widzę to miejsce, czuje z jeszcze większą siłą. Są miejsca nam pisane, są takie, które są jak never ending story, trwają i trwają. Wiem, że ten kawałek Szkocji tym właśnie jest dla mnie.

Sesja plenerowa w szkockich górach.

Szkocja mnie pochłonęła, a sesja zdjęciowa w Glencoe przybiła przysłowiowy gwóźdź do trumny tej miłości.  Sesja w Szkocji była od dawna w kręgu moich zainteresowań, człowieka gór ciągnie w góry. Nadarzyła się okazja i pojawiła się para aby sesja plenerowa w Glencoe z strefy marzeń stała się rzeczą namacalną. Zdjęcia oczywiście nie oddają w 100% tego co tam się działo, ale przez cały czas wiał przeraźliwie zimny wiatr, padał deszcz.

Dwie puszki już po 30 minutach odmawiały posłuszeństwa. Niby uszczelnione, a jednak ilość wody i wilgoci przeprogramowały w dziwny sposób funkcje poszczególnych przycisków. Więc część sesji totalnie na czuja była robiona bo podglądu zdjęć nie było. W tym całym zamieszaniu należy zrobić mały przystanek aby oddać zasłużoną wdzięczność dla Magdy i Huberta, którzy mimo tych totalnie niesprzyjających warunków zachowali się wybitnie.  Głównie dzięki ich determinacji mamy to co zaraz i wy zobaczycie.

Plener ślubny Szkocja Glencoe…

Gdybyście chcieli poczuć to miejsce, to echo odbijające się między skałami polecam do oglądania utwór:  Perth – Bon Iver. Nie chce katować was wbudowanymi odtwarzaczami – sami zdecydujcie. Razem z Magdą i Hubertem w warunkach totalnie niesprzyjających typowym sesją ślubnym ruszyliśmy na szlak przygody.

Jest zimno…

Pada deszcz…

Wieje silny przenikający wiatr…

Nie zamykajcie oczu – zobaczcie kawałek tej historii…

plener ślubny szkocjafotograf w podrożyfotografia ślubna krakówplener zagraniczny na wyspachsesja ślubna w AngliiSzkocja zdjęcia

Jesteśmy bielą i czernią, światłem i ciemnością, koszmarem, przed którym należy uciekać, i pięknym snem, w którym można się schronić, wszystko jest przeciwieństwem wszystkiego, jest dobrem i złem. Ale dobro nie obejmuje zła, nie bierze go w ramiona, a zło nie głaszcze dobra po plecach czarnymi skrzydłami.

plener za granicągdzie na plener ślubny

Plener ślubny Szkocja Glencoe

Jeśli usłyszeliście ten wiatr i tę historię – napiszcie mi o tym. Będzie mi niezmiernie miło. A jeśli macie czas zerknijcie na pozostałe – bliskie mojemu sercu sesje: Plener ślubny w Lanckoronie oraz sesję ślubną w Katowicach. Buziaki.


stara stodoła dobczyce

Stara stodoła I Kinga i Tomasz

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej: