Sesja ślubna jesienią

Sesja Ślubna jesienią

SESJA ŚLUBNA JESIENIĄ

Zastanawialiście się kiedyś jakie to uczucie czekać na kogoś całe życie... i się na niego doczekać. Niejedna z Was dziewczyny oglądając hollywoodzkie superprodukcje z miłością w tle pewnie budowała w głowie taki obraz swojej przyszłości. Ta miłość jest identyczna z tą niewielką różnicą, że prawdziwa, wolna od kiczu. Obserwowałem tę dwójkę przez kilka dni w trakcie naszego wspólnego wyjazdu w głąb szkockich pagórków i nie spowitych równin pełnych bujnych traw i mchu. Nie szukałem skomplikowanych kadrów, nie specjalnie mi nawet na tym zależało. Chciałem oddać im całą przestrzeń by sami sobą pokazali ile dla siebie znaczą. 

Między kroplami deszczu, w silnym wietrze wiejącym w dolinie wędrowaliśmy tak sobie w tej szkockiej aurze rozmawiając o szczęściu, o sensie życia, o trzymaniu się życia, które niesie ze sobą wiele pasji. Powstała prosta, piękna historia o tym uczuciu, które zakwitło między Moniką i Szymonem. 

Sesja ślubna jesienią?

W szkocji przeważnie wieje i leje :-) to po co się tam pchać? Takie pytanie zadawano mi niejednokrotnie kiedy zaczynaliśmy rozmowę o moich zdjęciach i wyprawowych podbojach. Kto jednak nigdy nie postawił swojej nogi na asfaltowej drodze na północ, w oddali od aglomeracji Glasgow - nigdy nie zrozumie tego uczucia i tego miejsca. 

Sesja ślubna jesienią mimo, iż niesie ze sobą z pewnością obawy przed zimnem i wiatrem warta jest zastanowienia. Niejednokrotnie staram się namawiać pary młode by wyszły ze swojej strefy komfortu - aby przestały zachwycać się zdjęciami w słońcu, bo zazwyczaj jest tak, iż ta wręcz doskonała aura odciąga uwagę, myśli i skupienie od najważniejszej kwestii jaką jest uczucie. Niejednokrotnie wiedzę zdjęcia w którym dominantą jest miejsce, w którym zostało wykonane, nie ludzie, którzy na owym zdjęciu są.

Wybierzcie się ze mną w te szkocie dzikie tereny gdzie jedyną wartą przeżywania chwilą jest chwila wolności, jaką człowiek czuje pośród∂ tego majestatu....

Sesja ślubna jesieniąSesja ślubna jesieniąSesja ślubna jesieniąSesja ślubna jesieniąSesja ślubna jesieniąSesja ślubna jesieniąSesja ślubna jesieniąSesja ślubna jesieniąSesja ślubna jesieniąSesja ślubna jesieniąSesja ślubna jesieniąSesja ślubna jesieniąmiejsce na sesje ślubnąmiejsce na sesje ślubnąmiejsce na sesje ślubnąmiejsce na sesje ślubnąmiejsce na sesje ślubnąmiejsce na sesje ślubnąmiejsce na sesje ślubnąmiejsce na sesje ślubnąmiejsce na sesje ślubną

Sesja ślubna za granicą? Nic prostszego.

Jeśli kłębią się w waszej głowie pomysły na podobny wyjazd - pragnę Was jeszcze bardziej ośmielić i powiem, że planowanie takiego wyjazdu to nic trudnego. Wystarczy odrobina szaleństwa by kontemplować widoki zapierające dech w piersiach. Napisałem dla Was niespecjalnie krótki poradnik:  Jak zorganizować sesję ślubną za granicą? Jest tam mnóstwo porad na co warto zwrócić uwagę w trakcie takiego wyjazdu i ci sami Państwo Was powitają :-) Ucztujcie treścią :-) i bądźcie na bieżąco: Odwiedźcie mnie na Instagramie.


Sesja nad jeziorem

Sesja nad Jeziorem

Sesja nad Jeziorem

“Waglewski gra żonie” – 30 lat temu pewien Pan WW nagrał dla swojej żony wyjątkową płytę. Owiana do dziś jest niesamowitą mgłą, bo aby faktycznie choć trochę zrozumieć stan duchowy autora i pojąć o czym śpiewa trzeba samemu troche w tej mgle się zagubić. Układając historię sesji narzeczeńskiej Marty i Piotra owa mgła wprowadzała swoją narrację. Wciągała mnie w tylko sobie znany świat – prowokowała pytania, zmuszała do myślenia. Bo życie przeplata się z fikcją dość często – a my często w tej fikcji budujemy piękne plany na nasze wspólne z kimś życie. I na nasze szczęście bardzo często te fikcyjne plany w normalnym życiu zaczynają się ziszczać.

Wiecie!!! W szaleństwie dość często jest metoda. I nastaje ten dzień, w którym spotykam dwójkę ułożonych osób. Pani magister farmacji, Pan doktor – wszystko poukładane, piękne, w nich zakorzenione – czekamy w zakolu Wisły – w Tyńcu, aż mgły oddadzą to co nasze, odsłonią piękny krajobraz i klasztor spowity w blaskach wschodzącego słońca. W oczekiwaniu rozmawiamy, żartujemy, więcej śmiechu mamy niż faktycznie powinno go być o tej porze dnia i w obecnej sytuacji. Dodam, iż wcześniej nie było nam dane się spotkać – więc to nasze w mgłach oczekiwanie jest czymś nowym…

Ludzie mają to do siebie, że na siebie tak zwyczajnie wpadają – odnajdują się w czasoprzestrzeni. To krótkie z nimi spotkanie dało mi energię na cały dzień. Uważam, że ludzie winni być jak powerbanki. Powinni innych swoją energią ładować – a nie owa energię z innych wysysać. Obserwowałem ich, smakowałem ten wspólny czas, a w uszach brzmiał znany utwór pana WW:

A mogło przecież być i tak
że budził bym się sam
Czując się jak zbędny fant
Wśród czterech pustych ścian

A mogło przecież być i tak
Powodów było dość
By nasz misternie tkany plan
Dziś jeszcze znaczył coś

Lecz plan ten gdzieś poza nami
Starannie był wybrany
Złośliwych ker tłum omamił
I dał nas sobie samym

Sesja nad Jeziorem w Kryspinowie

Sesja nad jeziorem? Czemu nie, ciągnę Was zatem dzisiaj w stronę wody. Jest mgliście, wilgoć poranka unosi się nad ziemią, powoli oczekujemy pierwszych promieni słońca. Każdy z nas myśli o czymś innym, każdy w głowie ma swój marzeń plecak. Dajcie się wciągnąć w kolejną magiczną podróż w głąb siebie. Jest duża szansa, że coś z niej wyniesiecie. Jeśli natomiast nie będziecie mieć tego szczęścia to i tak się cieszę, że w tym zabieganym i pędzącym na złamanie karku świecie na chwile zatrzymacie się tutaj by zwolnić. Życie warte jest tego by się nim wolno zachwycać.

Szalenie kocham fotografować ludzi, którzy maja w sobie małą szufladę, na której wyryty jest napis dusza. Dwa powody za tym stoją. Sam w sobie owa szufladę noszę więc czasem wymieniamy się starymi gratami ze swoich szuflad by się tak trochę po ludzku ładować nowym, po drugie – uwielbiam poznawać to co nowe, to czego nie rozumiem. A na świecie nie ma innej jednostki, która by miała w sobie tak duży pokład tajemnicy jak drugi człowiek. Zatem powędrujcie z nami w głąb owych mgieł, i może troche w głąb siebie jeśli macie na to czas i ochotę…

sesja nad jezioremsesja nad jezioremsesja nad jezioremsesja nad jezioremsesja nad jezioremsesja nad jezioremsesja nad jezioremsesja nad jezioremsesja nad jezioremsesja nad jezioremsesja nad jezioremsesja ślubna nad jezioremsesja ślubna nad jezioremsesja ślubna nad jezioremsesja ślubna nad jezioremsesja ślubna nad jezioremsesja ślubna nad jezioremsesja ślubna nad jezioremsesja ślubna nad jezioremsesja ślubna nad jezioremplener ślubny nad jezioremsesja ślubna nad jezioremplener ślubny nad jezioremplener ślubny nad jezioremplener ślubny nad jezioremplener ślubny nad jezioremplener ślubny nad jeziorem

Mam cichą nadzieję, iż znaleźliście choćby jedno zdjęcie, które w Was zostało. Może tak być, że było ich więcej, może nie zostało żadne. Tak czy owak zostawcie po sobie znak w postaci komentarza – o to bardzo proszę. Jeśli natomiast macie mały niedosyt wybierzcie się ze mną na inne ludzkie planety – mam Wam wiele do pokazania. Mocno zachęcam Was abyście zobaczyli: Sesję Narzeczeńską ze Szkocji, gdzie razem z Karoliną i Pawłem zatraciliśmy się w nowym dla nas miejscu.

Po drugiej stronie barykady dwójka szaleńców: Asia i Bartek – takie moje gwiazdy 2019. Przepiliśmy wspólnie sporo portugalskiego wina, zjeździliśmy ten Krak pociągiem i autobusem w celu znalezienia tego jednego wyjątkowego miejsca na ich wymarzoną sesję ślubną. Ale zanim do niej doszło spotkaliśmy się w miejscy, w którym się poznali – by tam coś kreatywnego wspólnie stworzyć. Jeśli macie chwilkę zobaczcie na ich Sesję narzeczeńską w klubie Crossfit 72d. Zerknijcie również na mój instagramowy profil, na którym najwięcej się dzieje.


O co zapytać fotografa ślubnego przed podpisaniem umowy

O co zapytać fotografa ślubnego przed podpisaniem umowy

Zarówno ja jak i każdy z Was przymierzając się do znalezienia idealnego kandydata na fotografa stanął przed murem z napisem - o co zapytać fotografa ślubnego? A zapytać trzeba. Zdecydowałem się zatem stworzyć listę najczęściej pojawiających się pytań w trakcie moich spotkań ślubnych. Starałem się je ułożyć w logiczną całość i z głębi serca uczciwie na nie odpowiedzieć. Zapraszam do długiej, ale mam nadzieję wartościowej lektury.

SESJA NARZECZEŃSKA

Czy sesja narzeczeńska jest Wam potrzebna?

Nigdy nikogo nie zmusiłem do czegoś czego nie czuję, z drugiej jednak strony co chwilę słyszę, iż stresujecie się przed obiektywem. Sesja narzeczeńska rozwiązuje ten problem. Jest wyśmienitą pamiątką i momentem, w którym w bezstresowy sposób możecie oswoić się z obiektywem i z waszym fotografem. To naprawdę fajna przygoda.

Co zawiera oferta sesji narzeczeńskiej?

Sesję staram się wykonywać optymalnie kilka miesięcy przed ślubem. Wspólnie ustalamy miejsce sesji - zazwyczaj wybieramy miejsca ustronne gdzie będziecie czuć się swobodnie. FInalnie otrzymujecie ode mnie minimum 30 zdjęć po autorskiej obróbce, prywatną galerię internetową na której prócz sesji narzeczeńskiej pojawi się również wasz reportaż ze ślubu. 

Jak długo trwa sesja narzeczeńska?

Nie ma ram wyznaczających czas trwania sesji. Z doświadczenia wiem, że wystarczą mi 2 godziny by w sposób luźny opowiedzieć o was tworząc krótką zdjęciową historię z tego wspólnie spędzonego dnia.

O co zapytać fotografa przed podpisaniem umowy
O co zapytać fotografa przed podpisaniem umowy

Kiedy otrzymujemy zdjęcia z sesji narzeczeńskiej?

Zdjęcia otrzymujecie po około 14 dniach od sesji. Jeśli Wasz ślub odbędzie się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem od sesji narzeczeńskiej, staram się Wam oddawać zdjęcia na 2 tygodnie przed ślubem. Efekt taki sprawi, że sami zobaczycie jakie to proste, i jak niewielkim nakładem zaangażowania można otrzymać wyjątkową pamiątkę. W tej euforii z pewnością dotrwacie do ślubu

Jak się przygotować do sesji narzeczeńskiej?

Nie jestem zwolennikiem by się do niej w ogóle przygotowywać. Bądźcie sobą, wspólnie bawmy się tym czasem, śmiejmy, żartujmy, opowiadajmy o sobie. Dobrze Was poznać - w dniu ślubu o wiele fajniej się pracuję, a wam pozwala zapomnieć o fakcie istnienia fotografa.

Co jeśli źle czujemy się przed obiektywem?

W sesji narzeczeńskiej zdjęcia oraz czas sesji nie są najważniejszym czynnikiem. Ważniejsze jest to abyście poczuli się swobodnie. Sesja ma formę spaceru, rozmowy. Grunt abyśmy wzajemnie się poznali - to stanowi wyjątkowy fundament przygotowujący Was do jednego z najwspanialszych dni waszego życia.

najczęstsze pytania do fotografa ślubnego
najczęstsze pytania do fotografa ślubnego

REPORTAŻ ŚLUBNY

Każdy fotograf fotografuję inaczej - Jak określisz swój styl?

Styl w fotografii ślubnej jest pojęciem względnym. Można nim sterować w zależności od zdjęć, które na stronie dany fotograf pokazuję. Staram się nie manipulować fotografią. Tworzę czysty reportaż ślubny nafaszerowany ludzkimi emocjami - i na tym mi bardzo zależy. Nie ustawiam scen, nie proszę o ich powtórzenie, to by było śmieszne gdybym manipulował sytuacjami jak reżyser w filmie. W mojej pracy cenię sobie dyskrecję - więc staram się być fotografem dyskretnym szukającym tego wyjątkowego zdjęcia.

Co zawiera oferta reportażu ślubnego?

Na pierwszy rzut oka wszyscy fotografowie oferują jedno i to samo. Oferty są zbliżone lub nawet się ze sobą zlewają. Wychodzę z założenia, iż za ofertą powinny stać dobre zdjęcia, i tak winna być ona skonstruowana aby naturalnie do owych zdjęć doprowadzała. Nie oferuję zatem kilku pakietów o często śmiesznych nazwach. Podstawą oferty jest u mnie całodniowy reportaż ślubny. Rozpoczyna się on od przygotowań a kończy grubo po północy.  Zależy mi aby jak najpełniej oddać na fotografiach nastrój i emocje jakie są waszym udziałem w ciągu tych 12 godzin. Jeśli zechcecie wyskoczyć na krótki plener ślubny, wykonać wyjątkowe zdjęcia z rodziną - jestem w tym czasie do waszej dyspozycji.

Ofertę reportażu ślubnego możecie rozbudować o dodatkową sesję narzeczeńską lub plener ślubny. Poniżej możecie znaleźć szczegóły dotyczące owych sesji.

Czy będziesz osobiście fotografował nasz ślub?

Paradoksalnie to jedno z ważniejszych pytań. Powstało bardzo dużo wieloosobowych agencji, marek zrzeszających kilku fotografów, często dochodzi do sytuacji, iż dana agencja wysyła na ślub podwykonawców. Kosztem niskiej ceny usług serwujecie sobie często przypadkowego fotografa, którego talentu (o ile w ogóle go ma) nie znacie. Warto na owy fakt zwrócić uwagę. Każdy fotograf na swój własny wypracowany styl pracy.

Mam świadomość, iż decydując się na mnie chcecie aby wasze zdjęcia ślubne były utrzymane w takim stylu w jakim najczęściej pracuję. Z moimi parami nawiązuje bliskie relacje - to nam wspólnie pomaga, gdyż ja mam pewność, iż wasze zaufanie pozwala mi działać odważnie i zdecydowanie w celu osiągnięcia najlepszych efektów, natomiast oni wiedzą kto przed nimi stoi. To znacząco zmniejsza stres - jeśli ma się pewność, iż ktoś czuwa nad tym aby para młoda mogła czuć się komfortowo. Zatem jedynym wykonawcą fotografii jestem ja - to dla mnie zaszczyt być częścią tak wielkiej uroczystości  - nie obowiązek, z którego muszę się wywiązać względem usługobiorcy.

Ile wesel obsługujesz w trakcie roku?

Decydując się na mnie, decydujecie się również na pewną filozofię życia. Zależy mi mocno aby tworzyć z Wami wspaniałe historię, aby to zrobić musimy się dobrze poznać. Chcę Wam poświęcić jak najwięcej czasu na etapie przygotowania ślubu - by w sam dzień ślubu czuć, że jestem u znajomych, nie u Klientów. Chcę dać z siebie wszystko, aby stworzyć wyjątkową i niezapomnianą pamiątkę z Waszego dnia ślubu stąd podpisuję wyłącznie 20 umów rocznie. Ta ilość pozwala mi pracować z pasją - nie doświadczam wypalenia zawodowego, znudzenia swoją pracą. Budząc się w dniu ślubu chce czuć dreszczyk emocji, iż ten dzień przyniesie kilka wybitnych kadrów. To dla mnie niezmiernie ważne.

lista pytań do fotografa
lista pytań do fotografa

Czy możemy zobaczyć pełen reportaż z jednego ślubu?

O jakości i klasie fotografa nie powiedzą wam z pewnością strony o nazwie portfolio. To zazwyczaj zbiór najlepszych i najbardziej dopracowanych zdjęć z kilku lat pracy - nie zawsze też to co tam zobaczycie będzie miało odzwierciedlenie w reportażu ślubnych z dnia waszego ślubu. Reportaż ślubny to nie plener - powtarzam to nieustannie - zatem wszystkie piękne plenery nie pokażą klasy fotografa - sam je wykonuje i wiem, że nie mają one nic wspólnego z pracą w ciągu dnia ślubu.

Aby w pełni poznać styl i talent danego fotografa oglądajcie jego pełne reportaże ślubne. Nie fascynujcie się wyszukanymi alokacjami - one zawsze pięknie wyglądają. Spójrzcie na dany reportaż ze ślubu w ujęciu opowieści - zobaczcie jak was pochłonie. Czy bylibyście w stanie opowiedzieć o ludziach, których tam widzicie cokolwiek. Reportaż ślubny to złożona historia ludzi - warto o tym pamiętać gdyż po kilku latach od ślubu nie będziecie wracać do zdjęć dekoracji, będziecie wracać do zdjęć ludzi, którzy z Wami tworzyli ten dzień.

Czy oddane zdjęcia będą kolorowe czy czarno-białe?

Uważam, iż jedne i drugie są w szczerym i prawdziwym reportażu potrzebne. Zdjęcia kolorowe, które przeważają w ślubnym reportażu ukazują go w sposób całościowy, kompletny. Zdjęcia czarno białe wnoszą w dynamizm kolorowych zdjęć troszkę delikatności i ciszy. Pozwalają skupić się na konkretnym wycinku kadru, gdzie kolor nie odciąga uwagi. Czerń i biel uwydatnia przekaz zdjęcia - powoduję, iż chcemy się na nim zatrzyma aby odnaleźć ukrytą w zdjęciu zagadkę. Warto zatem mieć oba rodzaje zdjęć w swoim reportażu ślubnym.

Ile zdjęć łącznie otrzymamy?

Minimalną i zarazem gwarantowaną ilością to 350 ujęć. Zazwyczaj ta ilość jest znacznie większa. Staram się pracować efektywnie aby reportaż ślubny był urozmaicony. Nie limituje ilości oddawanych zdjęć - jedynym kryterium selekcji jest wartość merytoryczna fotografii. Chcę aby fotografie, które ode mnie otrzymujecie cechował wysoki poziom stąd nie pstrykam jak oszalały ale szukam wyjątkowych kadrów. 

W jakiej formie otrzymamy swoje zdjęcia?

Fotografie mają wartość - im starsze tym owa wartość jest większa. Od zawsze podchodziłem do fotografii z ogromnym szacunkiem, dlatego nie wyobrażam sobie sytuacji, iż przekaże wam zdjęcia w postaci linku do chmury skąd możecie je pobrać. To dość częsta praktyka w obecnych czasach - której nie jestem wielkim fanem. Przekazuję Wam zatem zdjęcia w formie namacalnej. Do eleganckiego Pendrive’a, na którym są wszystkie wasze zdjęcia dodatkowo wywołuję 50 odbitek. Wszystko elegancko zapakowane tworzy zapis tych wspaniałych chwil. Otrzymujecie również swoją zahasłowaną strefę klienta, w której prócz wpisu blogowego, który możecie przesłać rodzinie i znajomym odnajdziecie kilka niespodzianek, o których Wam nie powiem - w końcu to niespodzianka :-)

zabawy weselne
zdjęcia z życzeń pod kościołem

Czy oferujesz albumy ślubne?

Oferta albumów ślubnych jest uzupełnieniem standardowej oferty. Oferowane przeze mnie albumy ślubne wykonuję w profesjonalnym zakładzie introligatorskim, który tworzy swoje albumy ręcznie udzielając dożywotniej gwarancji na swoje produkty. Są to najlepsze jakościowo albumy z jakimi miałem kiedykolwiek do czynienia, są zarezerwowane wyłącznie dla profesjonalistów stąd nie ma możliwości zamówić ich w detalicznej sprzedaży. Jakość ich wykonania, rodzaj użytych materiałów czyni je wspaniałymi pamiątkami na całe życie. Ofertę albumów odnajdziecie tutaj.

Czy posiadasz uprawnienia do fotografowania ceremonii w kościele?

Tak - posiadam oficjalne pozwolenie na wykonywanie zdjęć w obiektach sakralnych. Dokument ten wydała Archidiecezja Krakowska i jest on ważny na terenie całego kraju.

Czy wykonujesz zdjęcia grupowe z gośćmi?

Nie stanowi to dla mnie najmniejszego problemu, dbam o to aby takie zdjęcia również trafiły do waszego reportażu. Z perspektywy czasu widzę jak jest to istotne. Za paręnaście lat te fotografie będą Wam przypominać o osobach, które odeszły, a które były dla Was ważne. Nie bójcie się zatem o takie zdjęcia prosić. Dbam o to aby po wyjściu z kościoła był kilkuminutowy czas niezbędny na wykonanie fotografii grupowej. Na sali staram się wykonywać sesję portretowe dopiero około 21. U mnie sprawdza się to doskonale. Stres związany z organizacją dnia z pewnością już opadł, wy jesteście szczęśliwi, goście z chęcią takie zdjęcia wykonują. 

Czy na otrzymanych zdjęciach znajdą się wszyscy nasi goście ?

Staram się fotografować momenty, w których coś ciekawego się dzieję - tym jest prawdziwy reportaż ślubny. Nie mogę zatem zagwarantować iż wszyscy Wasi goście będą na zdjęciach. Zachęcam jednak abyście poświęcili chwilkę i zdecydowali się na zdjęcia grupowe - to doskonały czas aby z każdym kto będzie miał ochotę takie zdjęcie wykonać.

Czy możemy w dniu ślubu wykonać sesję plenerową?

Oczywiście - bardzo Was do tego zachęcam. Emocje w dniu ślubu warte są zapamiętania - a sesja plenerowa w dniu ślubu to doskonały czas by pobyć tylko we dwoje. Przez pozostałą część tego dnia będziecie otoczeni rodziną, przyjaciółmi. Sesja plenerowa w dniu ślubu to również doskonałe urozmaicenie reportaż ślubnego w którym dużo się dzieje - sesja wnosi spokój i potrzebny oddech do całości reportażu, przez co i on sam staje się bardziej ciekawym.

Jak zabezpieczasz zdjęcia ślubne przed ich utratą?

Troska o wasze zdjęcia ślubne to jedna z najważniejszych rzeczy. Chwil się nie powtórzy - zatem dbam mocno o to aby zminimalizować ryzyko ich utraty. Pracuję zawsze na dwóch aparatach posiadających szybkie sloty do podwójnego zapisu zdjęć na dwóch niezależnych kartach pamięci. Po zakończonym zleceniu jak najszybciej wykonuje backup całego materiału na kilku dyskach zewnętrznych oraz na macierzy dyskowej.

Pociąga to za sobą z pewnością niemałe koszty - ale daje mi gwarancję i spokój o materiał z waszego ślubu. Wybierając fotografa zwróćcie na to uwagę. Tani fotografowie i amatorzy trudniący się fotografią ślubną jako dodatkowym źródłem dochodu bagatelizują ten krok zakładając, iż ślub był najważniejszym momentem. Niejednokrotnie na różnych forach można natknąć się na masę postów z pytaniami jak odzyskać materiał z uszkodzonych kart. lub dysków.

PLENER ŚLUBNY

Czy plener ślubny musimy zamówić od razu przy podpisaniu umowy?

Nie wymagam tego. Zależy mi na tym abyście się czuli swobodnie w swoich decyzjach. O sesji plenerowej możecie mnie powiadomić już po ślubie. Dla mnie ogromną nagrodą jest fakt, iż pary wracają do mnie i domawiają sesję plenerową dopiero po tym jak zobaczą zdjęcia ze swojego ślubu. Sama sesja wtedy nabiera zupełnie innego wydźwięku - wiedzą jaki może być efekt przy odrobinie ich zaangażowania. W tym roku realizowałem 3 plenery ślubne par, które swój ślub organizowały rok wcześniej, w tym dwie sesje były plenerami zagranicznymi.

Czy można u Ciebie zamówić samą sesję plenerową?

Jasne - każda możliwość wykonania fajnych zdjęć jest dla mnie wyjątkową przygodą. Ważne aby podobał się Wam mój styl fotografii, w którym ogromny nacisk kładę na emocje.

Gdzie najczęściej wykonujesz plenery ślubne ?

Staram się wybierać miejsca nietuzinkowe, w których jest szansa wykonać przepiękne fotografię - mam mnóstwo takich miejsc. Z drugiej strony jeśli wy znacie ciekawe miejsce - droga wolna. Często korzystam z podpowiedzi moich par - lubię gdy wspólnie planujemy sesję. Uwielbiam dalekie sesję wyjazdowe np. w Tatry, Bieszczady. 

Ostatnio stałem się specjalistą :-) od plenerów zagranicznych na które często się decydują moje pary młode. Byliśmy już w Wenecji, Portugalii, Szkocji, Anglii - miejsce nie gra roli - ważni są ludzie, z którymi ruszam w podróż. Jeśli macie ochotę na taką przygodę - piszcie śmiało, pomogę ją zorganizować.

Playa de ursa Portugalia
Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii
Lizbona sesja ślubna

Czy podczas sesji w plenerze może być obecny filmowiec lub inny fotograf ? 

Nie mam z tym żadnego problemu. Z doświadczenia jednak wiem, iż w przypadku obecności osób trzecich wasze nastawienie jest zupełnie inne. Staram się aby moje sesje były inne niż wszystkie więc zależy mi na wyciągnięciu z was skrywanych pokładów emocji. Im więcej osób w trakcie zdjęć tym jest to trudniejsze. Jestem pewien, iż ani mi ani Wam nie zależy na półśrodkach. Inna sytuacja ma miejsce w przypadku sesji zagranicznych - jeżdże wspólnie z filmowcami. Ale wtedy staramy się wspólnie zaplanować czas tak, aby każdy z nas miał tyle czasu z wami ile potrzebuję. 

Jak długo trwa sesja poślubna?

Staram się aby sesje odbywały się w możliwie krótkim czasie - max 3h. Głównie chodzi mi o wasze skupienie. Po tym okresie pojawia się zmęczenie, które w kluczowy sposób odbija się na jakości zdjęć. Pracuję szybko i efektywnie. 

Czy wykonujesz sesje zagraniczne?

Tak - w ostatnich czasie wykonuję dużo zagranicznych sesji ślubnych, które wspólnie z parą organizujemy wybierając miejsce i czas. Zorganizowanie takiej sesji jest dość proste. Możecie zapoznać się z dość obszernym artykułem, który ostatnio napisałem, a który wyczerpuję tematykę organizacji zagranicznej sesji ślubnej. 

wesele na barce

Cała seria pytań z nieba - o mnie i o to co lubię :-) 

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Ilość powietrza jaką wtłaczam w siebie w trakcie każdego ślubnego dnia. Uwielbiam dynamizm chwil, więc cieszę się strasznie pracując w ciągłym ruchu. Dużo jeżdżę, zwiedzam z wami super miejsca w Polsce i w Europie - to jest pomysł na naprawdę fajne życie. Macie chwile zaobserwujcie mój profil na instagramie: Into the Wed Fotografia Ślubna - tam dzielę się najczęściej zapiskami z wypraw.

Od jak dawna współpracujesz z parami młodymi?

Jako fotograf ślubny pracuję już 8 lat. Obserwując wszystkie zmiany w branży ślubnej widzę w jak dobrym kierunku to wszystko idzie. Mamy wspaniałe Pary Młode, coraz więcej emocji, który z powodzeniem można o

dworek skawiński

Na jakim sprzęcie pracujesz?

To nie powinno mieć większego znaczenia. Istotą mojej pracy są piękne fotografie. To na jakim sprzęcie pracuję powinno wynikać z chęci jak największego komfortu w dniu ślubu i posiadania narzędzi niezbędnych do wykonywania pięknych fotografii w ułamku sekundy. Dla geeków sprzętowych oczywiście odpowiem precyzyjniej: Pracuję na pełnoklatkowym sprzęcie Sony. Posiadam jeden z najbardziej zaawansowanych aparatów świata - Sony a9. Uwielbiam go za szybkość, ergonomię i fakt, iż częściej pracuję z manualnymi obiektywami, a ten aparat daje mi taką opcję.

Jaki jest Twój ulubiony moment ślubu lub wesela?

Uwielbiam przygotowania w domach moich Par. To dla mnie najlepszy czas na poznanie najbliższych osób. Dom jest komfortowym miejscem dla jego mieszkańców przez co swobodna atmosfera sprzyja luźnym konwersacjom.

Ile czasu zajmuje Ci wykonanie zlecenia?

Staram się pracować szybko i efektywnie. Reportaż ślubny przeważnie oddaje w czasie nie dłuższym niż kilkanaście dni. Jedynym aspektem, który może doprowadzić do wydłużenia czasu postprodukcji to ilość zdjęć jaką wam oddam. Jeśli okaże się, iż mam mnóstwo pięknych kadrów i nie chce się ich pozbywać na etapie selekcji - ten czas się wydłuża. Efektem jest większa ilość zdjęć, które otrzymujecie.

jeśli macie dodatkowe pytania - Zapraszam do kontaktu



Dworek Gościnny Szczawnica

Dworek Gościnny Szczawnica I Reportaż Ślubny

Dworek Gościnny Szczawnica I Ślub w górach

Na mapie południa Polski znajdziemy wiele kameralnych miejscowości, których na co dzień zazwyczaj się nie docenia. Do takich miejscowości należy niewątpliwie Szczawnica – kraina otoczona lasami i niemal przez cały rok spowita w mgłach. To wymarzone miejsce na plener ślubny, zwłaszcza, że w tamtejszym Dworku Gościnnym cyklicznie, przez cały rok trwa sezon weselny. Miejsce to najwidoczniej ma magię przyciągającą i turystów , i zakochanych, poszukujących oryginalnego miejsca na ślub i wesele. W otoczeniu gór i lasów najważniejsza chwila w życiu zostanie w pamięci na zawsze!

Wciągam Was dziś w mrok 🙂 

Wciągam Was w mrok, bo uważam że biel i czerń są tak szlachetne, że zasługują na większą atencję. Cała moja płaszczyzna emocjonalna to biele i czernie, ze słońca w cień, z radości w smutek – kierunek uwarunkowany porami roku i dnia. Z drugiej strony mam nieodparte wrażenie, iż bombardowani kolorem głupiejemy. Na każdym kroku burza barw – za nią ideologia, próba sforsowania przyjętej harmonii – zawsze by coś zyskać, kogoś kupić, coś sprzedać.

Biel i Czerń jest czysta – jest spokojem, cichą zatoką w której cumuje tylko jeden jacht. Gdyby w większości przypadków harmonia w kolorze brała swój początek z bieli i czerni myślę że udałoby nam się odrzucać to co nijakie w sztuce, reklamie, życiu. Zdaję sobie sprawę, iż reportaż ten średnio wpisuje się w ogólnie przyjęty nurt ślubny. Zawsze kroczyłem pod prąd zatem nie specjalnie jestem w nurcie, i również nie specjalnie zależy mi na tym aby się w niego wpisywać. Poczyniłem ten reportaż już jakiś czas temu, ale dopiero teraz na tyle dojrzał by się nim spokojnie nacieszyć w edycji. 

Wesele w Pieninach i deszcz na betonie 🙂 

Szczawnicki Dworek Gościnny stał się niemym świadkiem uroczego ślubu Magdy i Czesława. Państwo młodzi – sportowcy z krwi i kości z ogromnymi pasjami, powiedzieli TAK tej szalonej a zarazem piękniej idei, która zwie się małżeństwem. Chciałem aby ten reportaż ślubny  był inny niż pozostałe. Pomogła w tym z pewnością aura, lejący się z nieba strumieniami deszcz, masa mgieł otaczających tę piękną miejscowość. Wszystko płynęło rwącym nurtem rzeki. 

Dworek Gościnny Szczawnica na wesele?

Czemu nie? Jeśli jest okazja i wolny termin rezerwacji – nie warto zastanawiać się ani chwili, bo ktoś może nas wyprzedzić! Dworek w Szczawnicy jest prawdziwym rajem dla fotografa chcącego wykonać niebanalne zdjęcia ślubne. Różny stopień oświetlenia wnętrz z pewnością będzie miał wpływ na techniczny wygląd zdjęć, światłem lub jego ograniczeniem we wnętrzu podczas robienia zdjęć można się niezwykle plastycznie bawić, a efekt może być bardzo zaskakujący.

Sesja plenerowa w starym kinie

Jeśli Dworek Gościnny w Szczawnicy to dla was mało, można zdecydować się jeszcze na dodatkową sesję plenerową w starym kinie. To świetna propozycja dla wszystkich Par, które być może poznały się właśnie w kinie lub są zapalonymi kinomanami. Niespotykana w nowoczesnym budownictwie architektura oraz elementy wyposażenia wspaniale nadają się na aranżacje szybkiej sesji plenerowej o charakterze niemal studyjnym. Magia starego kina zaklęta jest w każdym osobnym fotelu.

Po ciut przydługawym wstępie zapraszam Was na treść właściwą. Mam nadzieję, że jest tego warta…

Dworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyWesele w SzczawnicyKościół w SzczawnicyKościół w SzczawnicyKościół w SzczawnicyKościół w SzczawnicyKościół w SzczawnicyKościół w SzczawnicyKościół w SzczawnicyKościół w SzczawnicyKościół w SzczawnicyKościół w SzczawnicyKościół w SzczawnicyKościół w SzczawnicySzczawnica ślub i weseleSzczawnica ślub i weseleSzczawnica ślub i weseleSzczawnica ślub i weseleSzczawnica ślub i weseleSzczawnica ślub i weseleSzczawnica ślub i weseleSzczawnica ślub i weseleSzczawnica ślub i weseleSzczawnica ślub i weseleGoście weselni szczawnicaGoście weselni szczawnicaGoście weselni szczawnicaGoście weselni szczawnicaGoście weselni szczawnicaGoście weselni szczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaGoście weselni szczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaFotograf ślubny SzczawnicaSala kinowa dworku gościnnego w SzczawnicySala kinowa dworku gościnnego w SzczawnicySala kinowa dworku gościnnego w SzczawnicySala kinowa dworku gościnnego w SzczawnicySala kinowa dworku gościnnego w SzczawnicySala kinowa dworku gościnnego w SzczawnicySala kinowa dworku gościnnego w SzczawnicySala kinowa dworku gościnnego w SzczawnicySala kinowa dworku gościnnego w SzczawnicySala kinowa dworku gościnnego w SzczawnicySala kinowa dworku gościnnego w SzczawnicyWesele w PieninachWesele w PieninachWesele w PieninachWesele w PieninachWesele w PieninachWesele w PieninachWesele w PieninachWesele w PieninachWesele w PieninachDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny SzczawnicaDworek gościnny Szczawnica

Dworek Gościnny Szczawnica I Ślub w górach

Dużo radości dają mi tacy ludzie jak Madzia i Czesław  – zobaczcie też inne historie naprawdę wyjątkowych osób: Wesele w stodole Dobczyce oraz eteryczny ślub w stylu folk: Tradycyjne wesele po staropolsku. Jeśli zdjęcia Wam się spodobały zostawcie po sobie fajny znak w postaci komentarza 🙂 Lubię je czytać…


Plener ślubny o wschodzie słońca

Czy sesja ślubna o wschodzie słońca ma sens?

Sesja ślubna o wschodzie słońca dla wielu par jest czymś najważniejszym w całej oprawie związanej z ślubem. Zazwyczaj jest ona pieczołowicie planowana co do dnia i godziny. Para młoda wertując strony różnych fotografów szuka scenerii odpowiadającej ich preferencją. Zazwyczaj wybierając miejsca w których zdjęcia wychodzą najlepiej, niestety kosztem powielonych pomysłów innych fotografów, którzy fotografują w tych miejscach od lat. Są to miejsca bezpieczne, dające niemal 100% pewność, iż efekt w postaci pięknych zdjęć będzie murowany.

Niestety jest w tych miejscach jedna pułapka. Miejsca te biorą bardzo często górę nad tym co faktycznie powinno pojawić się na zdjęciach ślubnych. Często owe alokacje grają pierwsze skrzypce.

Para młoda ginie na zdjęciach ślubnych, zacierają się emocję, czucie siebie, rozumienie, okazywanie sobie emocji. To wszystko ginie w odniesieniu do miejsc w których owe ślubne plenery są wykonywane. Pośród tych par znajdują się też takie, które bezwzględnie zaufają swojemu fotografowi ślubnego, dostosowując się do jego pomysłów i zaproponowanych alokacji. Jednym z takich szalonych pomysłów, które coraz to częściej są wtłaczane w głowy par młodych jest sesja o wschodzie słońca.

Sesja ślubna o wschodzie słońca

Wątpliwości - to z pewnością najczęściej przytaczane słowo, które z sesją ślubną o wschodzie słońca się wiąże. I nic w tym dziwnego - wierzcie mi, wiem co mówię. Z racji, iż bardzo nieliczna grupa fotografów ślubnych wykonuję takie sesje z pewnością do owego pomysłu ciężko się odnieść. Zapewniam Was jednak, iż sesja ślubna o wschodzie słońca to wspaniała przygoda, z której pamiątka postaci pięknych zdjęć zostanie z Wami na zawsze. Będzie przypominała o szalonych decyzjach, powyższych wątpliwościach i odwadze, która prowadziła do mądrych decyzji.

Jak się przygotować do porannej sesji ślubnej?

To chyba najczęściej kotłujące się pytanie w głowach Państwa młodych. Pobudka o 4 rano nie jest dla nikogo czymś typowym. A jeśli do tego dołożymy suknie ślubną, makijaż, garnitur i dobry humor, może się to okazać już ponad ludzkie siły :-) Jako fotograf muszę jednak iść po cienkiej czerwonej linii i postarać się przekonać was do tego arcytrudnego wyczynu. Nie przejmujcie się – również dla fotografa godzina 4-5 to istna strefa śmierci bez tlenu. Ale czego się nie robi dla pięknych zdjęć ślubnych. Zatem ustawiamy budzik i czekamy na godzinę 0.00 znaczy 4 rano.

O której godzinie wstać na plener ślubny?

Sesja ślubna o wschodzie słońca w okresie letnim nierówna jest sesji ślubnej w zimie. W lecie niestety będziecie musieli wstać dużo wcześniej. Wyruszając na sesje z Krakowa budzę się około 1.00. Na szlaku staram się być około 4.00 - jeśli wiem że do przejścia jest dłuższy dystans. Przy sesjach ślubnych na niższych szczytach na szlak wyruszamy zazwyczaj około 5.00. Mimo tego, iż owe godziny mogą wydać się mordercze - zaryzykujcie! Warto!

Jak się ubrać na plener ślubny?

Myślę, że jedno słowo zastąpi wszystkie te wywody – tym słowem jest „ciepło”. Poranki jakie są każdy z nas wie. Biorąc pod uwagę dość skąpe odzienie fotografowanej pary, zadbajcie o kurtki, czapki, termos z gorącą herbatą. Zbudujcie o ile jest to mozliwe o tak wczesnej porze pozytywne nastawienie. Wkręć Cie się w klimat sesji fajną muzyką, grzańcem :-) lub czymkolwiek innym co spowoduję, iż zaczniecie myśleć o sobie. Pamiętajcie o pogodzie – to ona jest najważniejsza. Wystarczy obserwować prognozy i niebo dzień wcześniej, aby mieć niemalże 100% pewność czy słońce zaświeci, mgły opadną i oczom naszym ukaże się cudowne słońce.

Nie polecam pomijania tej powyższej rady. Sesja o poranku bez słońca zazwyczaj staje się totalnym nieporozumieniem a materiał najczęściej powinien znaleźć się w koszu. Zadbajcie zatem o to aby obserwować pogodę, wypatrywać gwiazd na niebie. W moim przypadku to one zwiastują jaki jutro będzie dzień, i zazwyczaj mnie nie zawodzą, chyba że prognozy mówią inaczej.

Sesja ślubna w górach?

Nie ma nic piękniejszego jak oglądać wschód słońca w górach. Zanim promienie słońca przeskoczą cień wielkiej góry zobaczysz zorzę - w moim mniemaniu najpiękniejszy moment w czasie wschodów słońca i najlepszy na wykonanie przecudnych zdjęć. Kolory na niebie są wtedy tak niesamowite, iż z odrobiną Waszego zaangażowania można naprawdę cudne wykorzystać ten czas by stworzyć oszałamiające zdjęcia ślubne.

O której wyjść na szlak?

Wszystko oczywiście uzależnione jest od miejsca z którego wyruszacie na sesję ślubną o wschodzie słońca. Mieszkając w okolicach Krakowa w okresie zimowym wyjeżdżam z domu około godz. 2.30. Niezależnie czy sesja ślubna ma się odbyć na Babiej Górze, w Tatrach polskich, czy Tatrach słowackich potrzebuję około 1.40 na dojazd.

Wyruszając około 5 na szlak  z pewnością wystarczy Wam czasu na przebranie się u szczytu, wypicie kawy i posilenie się. W zimie słońce wschodzi między 7.20-7.40 zatem czas jest waszym sprzymierzeńcem. Lepiej założyć więcej czasu na dotarci do docelowego miejsca niż stracić te złotą godzinę bo chciało się pospać kilkadziesiąt minut dłużej.

Pogoda na szlaku

Wiecie dobrze, iż pogody nie da się przewidzieć z dużym wyprzedzeniem, dobrze więc jest mieć wiarygodne źródła, które ową pogodę w górach. Sesja ślubna o wschodzie słońca to dla Par Młodych niesamowicie ważna rzecz zatem staram się korzystać z najlepszych serwisów takich jak: Meteo.pl oraz Montain Forecast. Te dwa serwisy dostarczają najbardziej wiarygodnych danych.

Sesja ślubna w zimie?

Zima rządzi się swoimi prawami, nie mniej jednak sesja ślubna w zimie to zupełnie inny level jakości, inny level emocji oraz doznań wizualnych, które zapierają dech w piersiach. Wszystko to za sprawą śniegu. Podejście nocą do wyznaczonego punktu bądź szczytu przy dobrej pogodzie wiąże się z tym, iż już godzinę przed wschodem słońca warunki do wykonywania zdjęć są dobre. Wszystko za sprawą śniegu, od którego odbija się światło księżyca tworząc niesamowity klimat. Wychodząc z odpowiednim zapasem czasu możecie doświadczyć niesamowitej gry świateł, która z pewnością znajdzie swój wydźwięk w jakości finalnej materiału.

Co ze sobą zabrać?

Zima jak wiecie rządzi się swoimi prawami. Jedynym słowem łączącym wszystkie ważne dla Was rzeczy jest - bezpieczeństwo. Z pewnością będzie zimno i będzie wiało. Dlatego ubierzcie się nie tyle cieple co mądrze. Ja osobiście wchodzę zimą na szczyt w podkoszulku, bluzce termoaktywnej i kurtce technicznej - to w zupełności wystarczy. W plecaku mam polar, który zakładam tuż przed szczytem. Wiem, że spędzi tam trochę czasu raczej w spoczynku - więc temperatura ciała będzie niższa niż w trakcie podejścia.

Wy macie gorzej - musicie wskoczyć w ślubne ciuszki. Dla faceta sprawa jest prosta - odzież termoaktywna kompletna. Z kobietą sprawa jest trudniejsza - bo suknia ślubna musi wyglądać. W takim momencie zawsze proponuję aby pod suknie ubrać jednak termoaktywny podkoszulek, jego przykryć obfitym szalem i futrem.

Komfort cieplny znacznie się poprawi - co będzie miało duży wpływ na wasze samopoczucie. Pamiętajcie o czołówkach - one pozwolą Wam bezpiecznie poruszać się w drodze na szczyt. Zabierzcie kijki - narciarskie, do nordic walkingu - nie ważne. Ważne aby były - one ułatwią wam wejście po śniegu. Termos z gorącą herabtą rzecz święta więc tylko napomknę. 

Efekt końcowy :-)

Choćbym chciał was od tego pomysłu odwieść - nie potrafię. Sesja o wschodzie słońca rządzi się swoimi prawami, ale jej efekty zawsze są unikatowe i budzą ogólne zainteresowanie. Słońce o poranku wstaje zdecydowanie wolniej niż słońce zachodzące za horyzont. Powoduję to  znaczące przesunięcie czasu jaki nam pozostał w tzw. "złotej godzinie".

Przy zachodzie słońca jest to zazwyczaj około 20 min. Wschód słońca wydłuża ten czas na pewno do godziny. W tym czasie możemy zrealizować dużo więcej pomysłów z wykorzystaniem światła aniżeli przy zachodzie. Efekt tych pomysłów zazwyczaj jest mocno urozmaicony. Czas nie jest już katem, który odmierza czas a towarzyszem, który pomaga na różnego rodzaju kreacje z twórczym wykorzystaniem światła.

Zachęcam was zatem do kreatywności w planowaniu waszych najpiękniejszych plenerów ślubnych. Zachęcam do odwagi świadomym podejmowaniu decyzji o tym aby sesja o wschodzie słońca była i waszym udziałem. Poniżej znajdziecie kilka moich wpisów ze zdjęciami z takich właśnie sesji.

Poniżej załączam linki do pełnych sesji ślubnych, sami zobaczcie jaki drzemie w nich potencjał:

Jesienna sesja ślubna o wschodzie słońca Justyny i Wojtka


Sesja ślubna za granicą

Jak zorganizować sesję ślubną zagranicą

Czas na odrobinę szaleństwa. Wpis ten ma na celu uświadomienie Wam, iż organizacja zagranicznej sesji ślubnej nie jest trudna, a koszty nie porażają. Zachęcam do wnikliwej analizy - z pewnością wyciągniecie z poniższego tekstu wiele cennych rad pomocnych przy planowaniu wyjazdu. Trzymam za Was kciuki.

Sesja ślubna za granicą i 6 szybkich odpowiedzi jak ją zorganizować.

Zagraniczna sesja ślubna jest z pewnością w centrum zainteresowania większości Par Młodych chcących w alternatywny sposób domknąć klamrą ten wyjątkowy czas jakim był ich ślub i wesele. Plener ślubny po pełnym złożonych wielowątkowych fotografii reportażu ślubnym jest z pewnością szczególnym ukłonem w kierunku uczucia. Dobrze wykonana sesja ślubna za granicą powinna uwydatniać to co  w związku dwojga osób najważniejsze.

Warto zatem poświęcić się i zorganizować owy plener ślubny w sposób przemyślany by cieszyć się wyjątkowymi fotografiami przez resztę swoich wspólnych dni. Sesja ślubna za granicą to dla jednych must have, dla innych trudny do przeskoczenia proces organizacji takiego przedsięwzięcia. Pozwoliłem sobie zatem przygotować artykuł, który nakreśli jak się przygotować i przeżyć swój zagraniczny plener ślubny.

Założenia wstępne.

Decyzja o organizacji sesji ślubnej zagranicą zapadła - brawo! Do odważnych świat należy. Poświęćmy chwilę i przygotujmy się do niej we właściwy sposób. Zagraniczny plener ślubny to wielka przygoda - udowodnię Wam, iż warto być jej częścią.

Ile czasu potrzebujemy?

Z własnego doświadczenia zdradzę, iż niezbędne minimum to 3 dni robocze. Pierwszy dzień musimy poświęcić na dotarcie do destynacji. Drugi dzień poświęcamy na plener. Dzień trzeci to powrót. Jak wspomniałem to niezbędne minimum, którego nikomu nie polecam. Do trzydniowego planu warto dołożyć ten jeden dzień potrzebny na rekonesans miejsca.

Często jest tak, że założenia jakie mieliśmy planując wyjazd zmieniają się na miejscu w mgnieniu oka. Może to być przez odnalezienie wyjątkowego miejsca, którego nie mieliśmy w planach, lub zmiana pogody, która wymusza zmianę planów. Osobiście polecam plan 5 dniowy, którymi generuję dużych dodatkowych kosztów, a daje nam spory zapas czasu na sesje ślubną, rekonesans miejsca, oraz dodatkowy dzień, który można wykorzystać na odpoczynek bądź wycieczkę w dodatkowe miejsca, w których wykonamy zdjęcia jeśli zechcecie.

Sesja ślubna za granicąplener ślubny w wenecji, sesja zdjęciowa w wenecji, weekend w wenecji, sesja narzeczeńska w wenecjiplener ślubny w wenecji, sesja zdjęciowa w wenecji, weekend w wenecji, sesja narzeczeńska w wenecjiwenecja włochy
Kiedy najlepiej wykonać plener

Nie zwlekajcie z plenerem. Im dłuższy czas od dnia waszego ślubu, tym też nastawienie się zmienia. Sesja ślubna za granicą ma być petardą, a do tego każdy fotograf będzie potrzebował zmotywowanych i bez pamięci zakochanych ludzi. To wy tworzycie te sesje - wy jesteście jej najważniejszą częścią.

Wybór miejsca sesji plenerowej

Wbrew obiegowej opinii aby wybierać na zagraniczną sesję ślubną miejsca gdzie jest mało ludzi, napiszę - ja robię to właśnie na odwrót. Wybieram miejsca gdzie aglomeracja miejska jest duża. Uwielbiam takie miasta jak Lizbona, Rzym, Londyn. W sumie każde duże miasto będzie dobre - powód? Prozaiczny - im więcej ludzi tym tańsze loty, tańsze miejsca noclegowe, tańszy transport. Duże skupiska dają więcej możliwości mniejszym kosztem. Zazwyczaj wyjeżdżając na 5 dni mamy taki plan aby jedna część sesji ślubnej odbywała się w mieście - a każde miasto ma swoją specyfikę architektoniczną, pośród której operujące w ciągu dnia słońce tworzy wyjątkową scenerię do niebanalnych zdjęć ślubnych. Drugi zaś dzień poświęcamy na sesje w totalnej dziczy, gdzie jesteście wyłącznie Wy.

Co ze sobą zabrać?

Odwieczny problem tej piękniejszej części związku. Nie szalejcie z bagażem. Z racji, iż stroje ślubne będą niezbędne z pewnością pojawi się konieczność wykupienia bagażu rejestrowanego - i tak zróbcie. Starajcie się być jak najbardziej mobilni z bagażem - to często się przydaje. Osobiście nigdy nie biorę walizek podróżnych - zajmują dużo miejsca, są niewygodne i utrudniają swobodę przemieszczanie się. Polecam najzwyklejsze plecaki, torby sportowe na ramię. Zazwyczaj dużo więcej do nich zmieścicie, w razie dodatkowych zakupów to ma znaczenie.

Jaki środek transportu będzie najlepszy.

Wybór środka transportu zazwyczaj uzależniony jest od miejsca zagranicznej sesji ślubnej. Oczywiście najwygodniejszy i najszybszy będzie samolot. Czasami jednak okazać się może, iż warto wybrać własny samochód aby dotrzeć w wymarzone miejsce. Wszystko jest oczywiście kwestią waszych upodobań i wyborów.

Samolot

Jeśli waszą destynacją są odległe lokalizacje takie jak Wyspy Kanaryjskie, Majorka, Wielka Brytania bądź kraje mocno wysunięte na zachód nie pozostaje Wam nic innego jak wycieczka na plener ślubny samolotem.

Wynajem samochodu

Aby sesja ślubna za granicą przebiegła sprawnie i abyście mieli szanse zobaczyć jak najwięcej ciekawych miejsc - warto pomyśleć o wynajęciu samochodu wcześniej. Ja robię to w momencie rezerwacji biletów lotniczych - dlaczego? Miałem w swoim życiu kilka zdarzeń losowych, efektem których była sytuacja iż nie udało nam się wynająć samochodu.

Pierwsza sytuacja wręcz prozaiczna - zapomnieliśmy o kartach kredytowych. W efekcie na miejscu nie znaleźliśmy wypożyczalni chcącej wynająć nam samochód na kartę debetową.

Druga sytuacja z jaką się spotkałem miała miejsce w Lizbonie. Po wylądowaniu okazało się, iż w całym mieście nie ma ani jednego samochodu z naszej półki cenowej. Opcje pozostały dwie: wynajem bardzo drogiego samochodu, bądź komunikacja miejska. Z wiadomych przyczyn wybraliśmy te drugą opcję.

Jeśli chodzi o wypożyczalnie najczęściej korzystałem z SIXT. Nie są najtańsi ale według mnie najlepsi. Nie blokują dużych środków na karcie, a ich zwrot po oddaniu samochodu to kilkadziesiąt godzin.

Własny transport

Jeśli Wasza wymarzona sesja ślubna za granicą jest w zasięgu 600-800 km warto rozważyć wybór własnego samochodu jako środka lokomocji. Kalkulując koszty może się okazać, iż zaoszczędzicie sporo gotówki, jedynym mankamentem będzie około 10 godzinna podróż. Rozkładając ją mądrze w czasie z pewnością nie przysporzy Wam większych problemów.

fotograf ślubny na plener zagraniczny, plener nad morzem, zdjecia ślubne w hiszpaniiplener ślubny w europiesesja ślubna przy zachodzie słońca, zagraniczny ślub fotograf, fotograf ślubny na ślub za granicą

Jak tanio zarezerwować lot na zagraniczną sesję ślubną?

Temat do najłatwiejszych nie należy, bo ceny biletów lotniczych w odstępstwie kilku godzin mogą zmienić się o kilkaset procent. Zdradzę Wam, mój przepis na tanie bilety lotnicze. Stosuję go z powodzeniem już od kilku lat - i zawsze udaje się ustrzelić fajne okazję. Ważna w przypadku poszukiwania tanich biletów lotniczych jest decyzyjność. Jeśli znajdziecie bilet, w rozsądniej cenie nie zapisujcie wyszukiwania, nie odkładajcie decyzji o kilka godzin, dzień itp.

Gwarantuję Wam, iż oferta nie będzie juz istniała. Jeśli znajdziecie super tanie bilety - od razu kupujecie. To jedyna rozsądna opcja. Więc zanim zdecydujecie się na poszukiwania biletu musicie po pierwsze mieć kasę na koncie, być pewni wyjazdu, mieć dogranego fotografa, który w ciągu minutowej rozmowy potwierdzi, iż lecicie. 

Z jakim wyprzedzeniem szukać lotów

Rozsądnie jest szukać lotów z 3 miesięcznym wyprzedzeniem. Ceny biletów są na akceptowalnym poziomie. Zarówno szukając lotów do jak i z natraficie na zbliżone ceny w zasięgu waszego portfela. Ceny powyżej tych 3 miesięcy przeważnie są wyższe, więc jedyna opcja to skracać ten czas i szukać dostępności krótszej niż te 3 miesiące. 

TunnelBear

TunnelBear to klient VPN - w czym wam pomoże, zapytacie? Jeśli wchodzicie na stronę lini lotniczych zazwyczaj sczytywana jest wasza lokalizacja.  Sprawdzając kilkakrotnie loty z danego lotniska cena może być zawyżana, a jeśli już sprawdzacie konkretną lokalizacje więcej niż 2 razy z pewnością natraficie na wyższe ceny.  TunnelBear szyfruje wasze dane, dzięki czemu możecie wybrać iż jesteście w zupełnie innym miejscu w Europie, sprawdzając ceny biletów z innego miasta z pewnością nie traficie na opcję droższych biletów.  Używam i bardzo polecam. Wersja darmowa to 500Mb - nie jest to dużo w skali miesiąca, ale na przetestowanie wystarczy - później możecie rozszerzyć pakiet do wyższego - nie jest to specjalnie drogię więc bardzo polecam. 

Gdzie się zatrzymać

W obecnych czasach opcje noclegów w odległych destynacjach zdominowały dwie platformy: airbnb oraz booking.com. Zdecydowanie bardziej bezpieczny jest według mnie booking.com. Wszystkie obiekty dostępne w serwisie są skrupulatnie sprawdzane, dodatkowo istnieje opcja bezpłatnego odwołania rezerwacji bez dodatkowych kosztów w razie zmiany planów bądź lokalizacji waszej wymarzonej sesji ślubnej.

Airbnb

Zdecydowanie tańszy niż booking.com. Nie miałem najmniejszych problemów z wynajęciem noclegu w największych miastach Europy, w których serwis jest popularny: Włochy, Hiszpania, Portugalia - możecie rezerwować w ciemno.

Booking.com

W przypadku wyjazdu do mniejszych miejscowości zdecydowanie polecam booking.com. Macie gwarancje, iż z pewnością nie traficie do miejsca w którym nie zastaniecie obiektu, który zarezerwowaliście. Jeśli waszym kierunkiem jest: Wielka Brytania, Irlandia, Szkocja, Chorwacja - polecam ten serwis do szukania miejsca noclegu.

destination weddingsskyfallsesja ślubna za granicąSesja ślubna za granicą - jak się do niej przygotować?

Wiele moich par ślubnych zadaje mi pytania jak się najlepiej przygotować do sesji zagranicznej. Oczywiście, że najważniejsze są emocje, uczucie jakim się darzycie, bliskość. Czasami, lub nawet przeważnie bywa tak, iż warunki jakie zastajemy na miejscu przejmują kontrole nad naszymi założeniami teoretycznymi. W efekcie czego okazuję się, iż sesja ślubna przybrała zupełnie inny bieg, a wszystko co udaję się stworzyć staję się czystą magią.

Zatrać się w miejscu, do którego jedziesz!

Plan podróży z pewnością mieć trzeba, ale nie wszystko uda się przewidzieć. Niejednokrotnie owy plan tracił na ważności w sytuacjach kiedy spontaniczne spacery doprowadzały nas do wyjątkowych alokacji, w których kadr, światło mówiło nam jedno - to jest ten czas i to miejsce. Zachęcam Was zatem abyście się w miejscu, do którego jedziecie tak po ludzku zatracili. Poszwędajcie się po miejscach mniej popularnych, z dala od tłocznych ulic pełnych restauracji i barów. Odnajdźcie w miejscu, do którego jedziecie swój kawałek nieba.

Nie bój się ludzi...

Sesja ślubna za granicą, którą widzicie na wielu blogach to wyjątkowa podróż dwojga ludzi w głąb siebie. Większość fotografów unika tłumów, bo to niekorzystnie wpływa na przebieg sesji. Większość Par Młodych nie lubi sytuacji, w których na fotografii prócz nich pojawiają się osoby trzecie. Zarówno dla jednych jak i dla drugich mam wyjątkowe rozwiązanie. Zostawcie sobie jeden dzień na taki niezobowiązujący spacer po mieście w strojach ślubnych. Nie budujcie założeń - po prostu pospacerujcie, zagubcie się pośród tłumu ludzi. Bardzo często taki spacer doprowadza do sytuacji, iż owi przypadkowi ludzie pojawiający się w kadrze budują niesamowitą narrację. Dajcie się uwieźć takiej wizji a może okazać się, iż efekty w postaci zdjęć przerosną wasze oczekiwania.

Playa de ursa PortugaliaZagraniczna sesja ślubna w PortugaliiPlaya de ursa PortugaliaLizbona sesja ślubna

Moje historie z zagranicznych sesji ślubnych

Na sam koniec owego wpisu pozwolę sobie na odrobinę prywaty. Wszystkie moje zagraniczne sesje ślubne obfitowały w masę zabawnych sytuacji, zdarzeń, na które z pewnością byśmy nie wpadli. Te nieplanowane sytuacje budowały urok owych wyjazdów wiążąc nas uczestników ze sobą niewidzialną nicią.

Szkocja i Glencoe

Pierwszy mój zagraniczny wyjazd - masa problemów organizacyjnych. Największy fuckup to nie zabranie karty kredytowej. Będąc na miejscu okazało się, iż para młoda, ja - ich fotograf, kamerzysta - nikt z nas nie pomyślał o karcie kredytowej. Lecieliśmy z zamiarem wykonania sesji w Glasgow, na miejscu pogoda niestety była fatalna więc zmieniliśmy destynację na Glencoe, a tam dostać można się wyłącznie samochodem. Żadna znana wypożyczalnia nie prowadziła wypożyczenia samochodów na kartę debetową.  Z pomocą przyszła nam grupa facebookowa "Polacy w Glasgow". Oni pokierowali nas do świetnej wypożyczalni, która respektowała karty debetowe. Szybka akcja, minimum formalności i mieliśmy samochód do dyspozycji. Efekty w postaci zdjęć możecie zobaczyć pod tym linkiem: Plener ślubny Szkocja Glencoe

Sesja w Lizbonie

Sesja w Lizbonie to kolejny nasz fuckup z samochodem. Tym razem sprawa okazałą się zupełnie inna. Juz w momencie zakupu biletów nie można było w naszym terminie zarezerwować samochodu w naszym przedziale cenowym bo takich w mieście nie było. Wylądowaliśmy w Lizbonie późnym popołudniem - do hotelu dotarliśmy Uberem. I tu ważne wtrącenie - samochodów Ubera w samej Lizbonie jest ponad 1000 - koszt przejechania każdego odcinka w obrębie miasta na 4 osoby jest tańszy niż komunikacja miejska. 4 dniowy nasz pobyt w Lizbonie zatem był pod znakiem Ubera.

Płaciliśmy śmieszne pieniądze za korzystanie z ich usług. Chcąc wyjechać za miasto mieliśmy nadzieje, iż znajdziemy samochód - niestety nie udało się. Nie było nas stać na droższe a te z serii Economic nie figurowały w żadnej wypożyczalni. Postawiliśmy na komunikację podmiejską, która też jest świetnie rozwinięta. Nasza sesja ślubna za granicą miała miejsce w okolicach przylądka Cabo da Roca - do którego dotarliśmy pociągiem i podmiejskim autobusem. Przygoda wspaniała - warta poświęcenia. Efekty tutaj: Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii.


rustykalne wesele w stodole

Rustykalne wesele w stodole I Reportaż Ślubny

Wesele w stodole

15 lat temu odfrunął Czesław Miłosz. Dość szczęśliwie w tym paradoksie zdarzeń i dat zbiegło mi się to z magicznym ślubem, który miałem przyjemność fotografować. I zanim napiszę Wam więcej o miejscu i ludziach, przypomniał mi się piękny wiersz Czesława Miłosza – nie wpadł bym pewnie na niego gdyby nie koszulka Taty Pana Młodego – z pewnością wyłowicie ją z tego reportażu. Wpisuje się ona nie tylko w rocznice Miłosza, w ten dzień, wpisuje się ona również dość mocno w pewną ideologię myślenia i życia.

Zestawiłem ze sobą dwa momenty. Pierwszym była obserwacja – jak Tata Tomka układał ze znalezionych w Starej Stodole desek – aby stworzyć swego rodzaju pomost między stodołą a parkietem – tłumaczył, że to dla Pań aby ich szpilki nie zapadały się w trawie. Coś tak prostego i zarazem pięknego zestawiłem z poniższym wierszem Miłosza dochodząc do banalnych ale dla mnie dość ważnych wniosków – w prostocie życia i prostocie kochania tkwi wielka siła często przez Nas bagatelizowana.

Mi­łość to zna­czy po­pa­trzeć na sie­bie,
Tak jak się pa­trzy na obce nam rze­czy,
Bo je­steś tyl­ko jed­ną z rze­czy wie­lu.
A kto tak pa­trzy, choć sam o tym nie wie,
Ze zmar­twień róż­nych swo­je ser­ce le­czy,
Ptak mu i drze­wo mó­wią: przy­ja­cie­lu.
Wte­dy i sie­bie, i rze­czy chce użyć,
Żeby sta­nę­ły w wy­peł­nie­nia łu­nie.
To nic, że cza­sem nie wie, cze­mu słu­żyć:
Nie ten naj­le­piej słu­ży, kto ro­zu­mie.

Czesław Miłosz…

Poznajcie się z Kingą i Tomkiem. Wybrali oni na swój ślub miejsce pachnące skoszoną trawą, starymi deskami, kuszące otwartością na przyrodę i wolnością robienia w nim tego co się chce. Ich rustykalne wesele w stodole w Dobczycach było manifestem tejże wolności. Ich pomysł na ślub nie wpisywał się w utarte schematy. Mieli oni marzenie przeżycia swojego dnia ślubu na łonie natury, jak najbliżej słońca, w promieniach, którego można się ogrzać, zamykając oczy i marząc.

Dobczyce Stara Stodoła

Stara Stodoła Dobrzyce to blisko 3 hektary łąk, sadów i lasów. To rustykalny ogród a w nim odnowiona, XIX-wieczna chata i stodoła – zanim trafiłem w to miejsce z pewnością przejechałem obok niej co najmniej dwa razy. To nie rzucające się nazbyt z drogi głównej miejsce odsłania swoje piękno w momencie jak znajdziemy się w otoczeniu drzew i zieleni okalającej stodołę. Punktem centralnym ogrodu jest nieco innego jak pięknie utrzymana stodoła. Wyschłe drzewo przepuszcza do środka niezmierzone ilości pojedynczych promieni, które tworzą w środku niesamowity spektakl pełen światła. W takich okolicznościach przyrody Kinga i Tomasz zorganizowali swoje wesele w stodole.

Rustykalne wesele w stodole

Zatopcie się na chwile w miejscu odciętym od świata. W ogrodzie pełnym zieleni, najrozmaitszych kwiatów, kwitnących drzew. Poczujcie jak to miejsce pachnie. Pachną kwiaty, pachnie stare drzewo, które przyjmując spore dawki słońca uwalnia swe eteryczne zapachy po trochu nas hipnotyzując. Ośmielcie się do tego, aby zorganizować swoje wesele w stodole, a jeśli macie swój ogród – wesele w ogrodzie byłoby odjechanym pomysłem. Czy będą obawy – pewnie że tak. Ilość szczęścia jakie doświadczycie w dniu ślubu, w momencie oglądania fotografii z pewnością Wam to wszystko wynagrodzi.

 

Slow wedding vibes!

Sebastian Kazakow – człowiek, który na co dzień jest świetnym Dj w jednym z krakowskich klubów, zgodził się towarzyszyć Kindze i Tomaszowi w tym dniu. W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, iż Sebastian nie gra na weselach. 

Moment kiedy przekraczam bramę prowadzącą do miejsca uroczystości i słyszę bity, które fotograf ślubny nie jest przyzwyczajony słyszeć na weselach w Polsce – ku mojemu wielkiemu smutku 🙂 To będzie ta chwila, którą najmocniej zapamiętam tego dnia. W pierwszym momencie pomyślałem, że to obsługa trance zapodała, po chwili przeszło mnie szybkie ukłucie – a gdyby cała noc taka była? Ale oczywiście przyszło szybkie otrzeźwienie – to jest Polska, tu są tradycje. I boom szakalaka. A jednak !!!!

To było z pewnością najfajniejsze muzyczne doświadczenie ślubne tego roku, połączone z dużą ilością dymu, parkietem na świeżym powietrzu, lampkami pięknie rozświetlającymi otoczenie i ludźmi, którzy w nieskrępowany sposób sami budowali plan na swoje wymarzone wesele w stodole w stylu slow wedding. Zresztą – zobaczcie sami…

wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole wesele w stodole stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowemstodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem stodoła na wesele pod krakowem rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole rustykalne wesele w stodole stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce stara stodoła dobczyce


Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii

Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii

Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii

Wsiadamy do pociągu – stacja Lizbona. Twarze mamy przesiąknięte czerwienią. Może to za sprawą wczorajszego wina, które nie zdążyło z głowy wyparować, może to zasługa cudownej architektury dworca kolejowego w Lizbonie, a może to te motyle w brzuchu podpowiadające, że zaczyna się krótka ale z pewnością ekscutująca przygoda. Zabrakło samochodów w wypożyczalniach w mieście, aby dotrzeć na miejsce, które chcieliśmy zobaczyć wybieramy pociąg. Koła zaczynają się kręcić coraz pewniej – przyspieszamy. Za oknem zaczyna padać deszcz, prędkość mknącego pociągu powoduje, iż pojawiające się na oknach krople deszczu zaczynają przedzierać się tylko sobie znanym szlakiem na szybie tworząc specyficzne ślady – dopływy wielkiej rzeki widzianej z góry. Jest ich coraz więcej i więcej…

Rozmawiamy, śmiejemy się, co chwile łapiemy chwilowe zwiechy – każdy myśli o czymś innym, patrzymy na szybko zmieniające się obrazy za oknem. Wczoraj przesiedzieliśmy do 1:00 dyskutując o pasji tworzenia, szukaliśmy odpowiedzi na dziwne pytania pojawiające się w głowie. Czy można złapać nasze wewnętrzne pragnienia i doprowadzić do ich urzeczywistnienia?, Czy istnieje prosta droga prowadzącą do artystycznego spełnienia?…Grube tematy po czerwonym winie…

Życie to surfing…

Droga płynie…pociąg zmieniliśmy na autobus – mkniemy dalej przed siebie. Podziwiamy okolicę, wąskie jak cholera uliczki, w których nie idzie się minąć osobówkami, kierowca autobusu ma wycięta żyłkę strachu – jedzie jakby miał na nosie okulary VR. Autobus zatrzymał się, choć nie było przystanku. Co się dzieję, rozglądamy się szukajac przyczyny. Patrzymy w kierunku kierowcy – a ten karmi psa, który wdrapał się na ogrodzenie sięgające okna z którego wychyla się pewnie kierowca. Mamy ubaw…tutaj nikt się nie spieszy.

Cabo Da Roca – koniec Unii europejskiej 🙂 

Docieramy na miejsce – dalej czeka nas podróż z buta. Trasa do najłatwiejszych nie należy. Tutaj nie ma drogowskazów jak nad Morskim Okiem – ścieżkę na Playa de Ursa musimy znaleźć sami. Krocząc grzbietami klifów ledwie się utrzymujemy w pionie – przeraźliwie wieje. Zagraniczna sesja ślubna w takich warunkach – niewykonalna, ale nie tracimy nadziei. Bryza znad morza, unoszący się w powietrzu zapach dają pewność, że to musi się udać…

 Praia da Ursa –  w poszukiwaniu  śpiącego  Niedźwiedzia

Po niespełna godzinie docieramy na miejsce. Zejście na plaże do najprostszych nie należy. Wąska ścieżka o sporym nachyleniu wygląda jak dojazd do belki na skoczni narciarskiej. Trzeba wykonywać wolne i świadome ruchy, aby nie stracić przyczepności. Gdybyście chcieli wiedzieć jak tam dotrzeć Tutaj poradnik. Na twarzach pojawia się uśmiech – jesteśmy na miejscu. Dla samego widoku warto było tu zejść. Szczęście nam dopisuję – mimo że warunki pogodowe zmieniają się co 15 min, od ostrego słońca, po silne podmuchy wiatru, pojawiający się deszcz, i tak przez kolejną godzinę. Nasza zagraniczna sesja ślubna ze sfery planowania przechodzi w sferę wykonania…

Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii

Każda zagraniczna sesja ślubna jest przygodą. Nie ważne jaką jej lokalizacje wybierasz. Możesz zdecydować się na plener ślubny w Portugalii, lub sesję ślubną w Szkocji – to nie ma znaczenia. Byle jak najdalej od domu 🙂 Ktoś zawsze może powiedzieć – Po co pchać się tak daleko dla kilkunastu zdjęć? Nasz kraj jest piękny. Nie chcąc wchodzić w dywagację napiszę, jasne że jest – ale też jest przez na znany. W moim mniemaniu nie chodzi o to co fotografujemy, co jest tłem historii. Ważniejsze dla mnie jest fakt jacy jesteśmy w miejscach, w których owy plener ślubny realizujemy.

Na przykładzie wszystkich moich zagranicznych plenerów ślubnych dochodzę do wniosków, iż każdy z nas jest inny w tych miejscach. Nasze strefy współodpowiedzialne za odczuwanie w tylko sobie znany sposób zaczynają odgrywać dużo większą rolę. Efektem finalnym są stany bliskie temu jaki doświadczamy ( tutaj trzeba sobie dodać wyrażenie właściwe: alkohol, trawka, dobra muza, bliskość kochającej osoby), a który sprawia, iż zapominamy o Bożym świecie…

Asia i Bartek o tym świecie zapomnieli – efektem czego jest ta historia. POZNAJCIE ICH…

Playa de ursa Portugalia Playa de ursa Portugalia Plener ślubny za granicą Plener ślubny za granicą Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Zagraniczna sesja ślubna w Portugalii Plener ślubny Playa de ursaPlener ślubny Playa de ursa Plener ślubny Playa de ursa Plener ślubny Playa de ursa Lizbona sesja ślubna Lizbona sesja ślubna Lizbona sesja ślubna Lizbona sesja ślubna Lizbona sesja ślubna Lizbona sesja ślubna Portugalia Capo da roca Capo da Roca Portugalia


tradycyjne wesele po staropolsku

Tradycyjne wesele po staropolsku I Reportaż ślubny

Czuliście kiedyś słodkie zapachy hiacyntów? zapach mokrej trawy? Jedliście świeże nowalijki, słodkie truskawki, kwaśny szczaw? Znacie niezwykłą historię jeziora Świteź? Poznaliście ludzi, którzy całe życie czekali na siebie, smakowali w wyobraźni to co najcenniejsze? Leśne bożki przemykają mi przed oczyma gdy myślę o tym ślubie. Przekraczając próg domu Madzi ktoś mnie zaklął w pradawnej historii o ludzkiej potrzebie kochania, przemijania, rodzenia się i umierania. Ten ślub był dziełem skończonym – otwartą księgą tak wielkiej i cudnej miłości dwojga osób, że mi trudno było stanąć z boku jako obserwator, wyzuć się z emocji. Tak właśnie pamiętam Tradycyjne wesele po staropolsku Madzi i Mateusza.

Tradycyjne wesele po staropolsku

Po ekspansywnej modzie na śluby z wielka pompą doczekaliśmy wreszcie czasów pewnego odwrotu. Dziś wraca się do wesel w duchu tradycji, także tej regionalnej. Przykładem magicznego miejsca na mapie Polski, gdzie organizowane są wesela staropolskie może być Karczma Pod Kogutkiem w Krzywaczce, małej, ale niezwykle kolorowej miejscowości, gdzie dosłownie czuje się zapach przywiązania do staropolskiej tradycji. Wszystko widać na organizowanych tutaj imprezach, okraszonych tradycyjną ludową muzyką, dźwiękiem kontrabasu, starych cymbałów, które z pewnością zaczarują każdego gościa weselnego! Tradycyjne wesele po staropolsku jest jak gra Jankiela na cymbałach – czaruję już od pierwszych minut.

Tradycyjne staropolskie oczepiny 

Świat obrazów z wesela staropolskiego uwieczniony być powinien w najdrobniejszych detalach. Przygotowania do zaślubin, przedstawienie na zdjęciach tradycyjnych, weselnych strojów regionalnych zdecydowanie stanowić może ogromną wartość dokumentacyjną dla przyszłych pokoleń. Tradycyjne, staropolskie oczepiny to czas, gdy fotograf uchwycić może biesiadników w dynamicznych pozach, gestach, śmiejących się, oddających emocje. Kto powiedział, że oczepiny muszą wyglądać zawsze tak samo. Zespoły weselne próbując odhaczyć ten obowiązkowy punkt programu, organizuję najczęściej durne scenki nie mające nic wspólnego z pradawną tradycją. Mam nadzieję, że zmotywuję to moje przyszłe pary do sięgnięcia głębiej w jakże bogate karty historii – da Wam to odpowiedź jak zorganizować oczepiny w odmiennej tonacji.

Tradycyjny polski ślub

To ogromna skarbnica możliwości dla każdego fotografa, począwszy od fotografowania strojów regionalnych, zwyczajów i tradycji weselnych, dokumentowaniu w formie klatek zachowań społecznych, a na pamiątkowych zdjęciach grupowych skończywszy. Bardzo ważnym elementem w dziedzinie staropolskiej fotografii ślubnej jest natura. To ona tworzyła i tworzy połać najwspanialszych dzieł historii polski. To tradycyjne wesele po staropolsku jest czymś zjawiskowym, jest chwilą do której wracam słuchając tradycyjnych polskich bardów czerpiących z etnicznej spuścizny. Zapraszam was zatem na bardzo ważny dla mnie reportaż ślubny, pełen emocji, wzruszeń, ludzi i duchów – którymi chciałbym się otaczać cały czas…

Przygotowania w domu panny młodejPrzygotowania w domu panny młodejPrzygotowania w domu panny młodejPrzygotowania w domu panny młodejPrzygotowania w domu panny młodej Przygotowania w domu panny młodejślub i wesele w krakowiePrzygotowania w domu panny młodejślub i wesele w krakowie Przygotowania w domu panny młodej Przygotowania w domu panny młodej ślub i wesele w krakowie ślub i wesele w krakowieślub i wesele w krakowie fotograf na ślub kraków ślub i wesele w krakowiefotograf na ślub kraków fotograf na ślub krakówślub i wesele w krakowie ślub kościół w mogile kraków fotograf na ślub krakówślub kościół w mogile kraków fotograf na ślub krakówfotograf na ślub krakówślub kościół w mogile krakówślub kościół w mogile krakówślub kościół w mogile krakówślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków ślub kościół w mogile kraków tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślubtradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub tradycyjny polski ślub wesele po staropolskuwesele po staropolsku wesele po staropolsku wesele po staropolskuwesele po staropolskuwesele po staropolskuwesele po staropolskuwesele po staropolskuwesele po staropolskukarczma pod kogutkiem wesela karczma pod kogutkiem weselakarczma pod kogutkiem weselakarczma pod kogutkiem weselakarczma pod kogutkiem weselastarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnestarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem weselastarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem wesela starodawne obrzędy i zwyczaje ślubnestarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem wesela karczma pod kogutkiem wesela karczma pod kogutkiem weselastarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem weselastarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnestarodawne obrzędy i zwyczaje ślubne starodawne obrzędy i zwyczaje ślubnestarodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem weselastarodawne obrzędy i zwyczaje ślubne starodawne obrzędy i zwyczaje ślubnekarczma pod kogutkiem wesela tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysłytradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysłytradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysłytradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły tradycyjne staropolskie oczepiny pomysły


Villa Vinci

Villa Vinci I Dominika i Marcin

Villa Vinci I Dominika i Marcin

Przekraczając próg zawsze patrzę na ściany domu. One najpełniej opowiadają o właścicielach. Bardzo często są one puste, czyste białe, jakby ktoś wczoraj je pomalował. Częściej ta biel jest zakrywana różnego rodzaju ozdobami, pamiątkami z wakacji, różnorakimi ramkami, w których zamykane są szczególne zdjęcia, najpiękniejsze wspomnienia. 

Przekraczając próg domu Dominiki i Marcina liczyłem, że właśnie tego typu zaskoczenia będą moim udziałem. Na kominku wisiały różnego rodzaju zdjęcia dokumentujące wspólne wyjazdy, wesołe sytuacje. Kot dumnie paradujac po mieszkaniu udowadniał, że to on tu rządzi. W zakamarkach między kuchnią a salonem w małych pudełkach odnajdywałem ślady wielkiej miłości. Miłości, która mogła ich połączyć - zgaduję, nie miałem śmiałości zapytać. 

“Warszawa” - nigdy nie zagłębiałem się w jej historię ( jestem z Krakowa - rozumiecie, Wawel, Król i te sprawy). Ten dom, różnego rodzaju znaki w nim poukrywane dawały dość  czytelne dowody o tym że trafiłem na osoby, które zakochały się w Warszawie, w jej historii, tożsamości, sile ludzi, którzy o to miasto przez lata walczyli. 

Co robi fotograf ślubny z Krakowa w Warszawie? Odkrywa i eksploruję :-) Lubię urywać się z moich podkrakowskich terenów i zwiedzać nasz kraj. Są miejsca, które bardzo silnie mówią o naszej tożsamości, są ludzie, którzy za wszelką cenę chcą ową tożsamość pielęgnować - myślę że tacy właśnie są Dominika i Marcin. Mimo, iż jesteśmy jednym narodem - jesteśmy inni. Mam ogromną przyjemność te różnice między ludźmi odnajdywać, starać się je najlepiej jak potrafię ukazywać. Mam wielką nadzieję, że i tym razem się udało :-)   

Villa Vinci

Miejsce ukryte - tak je nazwałem. Usytuowane w Łomiankach, z dala od zgiełku dużego miasta, z dala od wielkomiejskiego pędu życia staję się małą enklawą ciszy. Urzekł mnie piękny dziedziniec w Villa Vincina którym ową uroczystość zaplanowali nasi główni bohaterowie. Panował tam sielski klimat, wszyscy goście byli blisko siebie, wspólnie przyżywili radość jaka na twarzach Dominiki i Marcina malowała się od pierwszego momentu tej uroczystości.

Zapraszam Was zatem abyście zatopili się w historii tej dwójki. Prostej, czystej jak biel, silnej jak czerwień. Z tych dwóch kolorów powstaje flaga - biel i czerwień - one stały się myślą przewodnią tego reportażu...   

 

villa Vincivilla Vincivilla Vincivilla Vincivilla Vincivilla Vincivilla Vincivilla Vincifotograf ślubny Łomiankifotograf ślubny Łomiankifotograf ślubny Łomiankifotograf ślubny Łomiankifotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawafotograf ślubny Warszawa

Tyle tytułem wstępu :-) Jeśli byliście wraz ze mną gośćmi na tej uroczystości - zapraszam Was do strefy Klienta. Znajdziecie tam obszerny reportaż z tego dnia. Co trzeba zrobić? Uśmiechnąć się do Dominiki i Marcina, pięknie poprosić o hasło, kliknąć zdjęcie poniżej delektując się tym co dla Państwa przygotowałem :-)